****
Po przebudzeniu rano, usiadłam na łóżku i wyciągnęłam dłoń przed siebie wołając.
- Tulan!
Wtem usłyszałam trzepot skrzydeł i po chwili poczułam jak nieduże szpony chwytają mą rękę.
- Witaj Gabi, jak się spało? - sowa zapytała od razu, swym przyjemnym dla ucha, ciepłym głosem.
- Bardzo dobrze. Nie mogę się doczekać, dzisiaj jest ten dzień! - zawołałam radośnie - jak tylko się ubiorę, zaprowadzisz mnie do Akademii?
- oczywiście, z wielką chęcią.
****
Nie minęło wiele czasu gdy w końcu opuściłyśmy gwarne ulice miasteczka i wkroczyłyśmy na teren Akademii. Poszłyśmy tak jak wyjaśnił nam pewien miły miejscowy. Niedługo po wejściu spotkałyśmy kogoś, lecz nie wiem czy był to nauczyciel czy uczeń. Mimo wszystko ta osoba zaprowadziła nas do pewnej sali, a dokładniej przed jej drzwi. Powiedziano mi, że mam tu zaczekać, ponieważ poinformuje ona osoby, przy których będę odbywać rytuał przejścia.
Nie wiem ile czasu minęło aż ponownie usłyszałam głosy ludzi. W końcu zostałam zaproszona do środka. Tulan dokładnie mnie powadziła, abym na nic nie wpadła. Powiedziano mi, że przede mną znajdują się ustawione w rzędzie postumenty ze smoczymi jajami na poduszkach. Miałam przejść powoli obok każdego z nich i dać znać gdy coś się stanie. Nie rozumiałam o co im chodzi, dodali tylko, że będę wiedziała gdy "to" się wydarzy.
Nie czekając ani chwili ruszyłam prosto przed siebie wedle instrukcji przyjaciółki, aż po chwili usłyszałam kolejny głos.
~ Gabriela..
- Słucham? - powiedziałam odwracając się za siebie.
- Gabi, nikt nic nie mówił - Tulan przemówiła ze pokojem.
Westchnęłam, i ruszyłam dalej, nie trwało jednak długo by ten głos ponownie się odezwał.
~ Gabriela! - krzyknął, słyszałam go wyraźnie.
- Kim jesteś i skąd znasz moje imię? - powtórzyłam, wtem usłyszałam czyjeś kroki zbliżające się do mnie.
- Podejdź tam, skąd słyszałaś ten głos, proszę - głos kobiety był bardzo miły, od razu zaczęłam się cofać.
~ Grielo, tu jestem
Podeszłam nieco do przodu i wyciągnęłam dłoń, a po chwili poczułam pod nią coś nie dużego, nie umiem jednak określić ani temperatury ani tekstury tego czegoś, nawet z moimi wyostrzonymi zmysłami.
<Adris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz