3 stycznia 2020

Od Angeli CD Zula/Reszta

Byłam zachwycona zwierzęciem. Klacz była biała i bardzo majestatyczna, nie mogłam się doczekać by ją dosiąść i ruszyć na przejażdżkę. Gdy Awisin wręczył Zuli zwierzątko dla niej, podeszłam do niego.
- Bardzo ci dziękuję, ale na prawdę nie musiałeś - powiedziałam z wdzięcznością.
- Angelo, bardzo dużo dla nas robisz, więc tobie też coś się należy - odpowiedział a ja uśmiechnęłam się. To było na prawdę miłe z jego strony.
- Lepiej zaprowadzę ją do stajni zanim przyleci Ayro i przypadkiem ją spłoszy. Ten mały gryf lubi się psocić - zaśmiałam się cicho. - zechciał byś mi towarzyszyć? Tak na wszelki wypadek - zapytałam mężczyznę. 
- To bardzo dobrze ułożony koń, nie sądzę by dało się go tak łatwo spłoszyć, ale skoro nalegasz - odpowiedział również się uśmiechając - zajmijcie się na chwilę sobą i swoimi nowymi pupilami, a ja za niedługo do was wrócę - tym razem zwrócił się do młodzieży. Zula ruszyła w stronę domu ze swoją małą, słodką kulką. Za pewne przygotuje mu jakieś miejsce do spania. Ari i John jeszcze chwilę rozmawiali po czym również ruszyli do domu. Żal mi było dziewczyn. Ukochany Ariany w ogóle się do niej nie odzywał przez ostatnie sto lat. To musiało ją boleć. Mimo iż minęło tyle czasu, widziałam że ona nadal cierpiała. Przez pierwszych kilka lat nie raz przychodziła do mnie po radę, lub porozmawiać o tym co ją dręczy i chociaż teraz jest już z nią dużo lepiej to nadal, gdzieś w jej głębi siedzi. Zula natomiast też nie miała łatwo, mimo iż Drake utrzymywał z nią dość długo kontakt to od jakiegoś czasu przestała odbierać listy. Ciekawiło mnie co się stało. 
Po chwili dotarliśmy do stajni. Awisin pomógł mi wprowadzić klacz do boksu.
- z wielką chęcią wybiorę się z tobą na przejażdżkę któregoś dnia - powiedziałam kiedy wychodziliśmy.

<Awisin? Reszta?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz