Stało się..a więc jednak, ktoś zdołał rozbudzić me serce. Byłam taka szczęśliwa, zupełnie jak kiedyś, ale teraz było to zupełnie inne szczęście. Miałam przy sobie mojego księcia, mojego Akirę, który zrobił wszystko bym była bezpieczna. Spojrzałam na bok, gdzie leżał pozbawiony życia Caspian..Czy to musiało się tak skończyć? Nie mógł mi dać spokoju? Odwróciłam wzrok, gdyż dłużej na niego patrzeć nie mogłam.
-Akira, mam do ciebie prośbę.-zaczęłam, a ten zmienił się w słuch. -Czy mogłabym ciebie prosić o trening walki? Wiem, że będziesz przy mnie, ale chciałabym nauczyć się czegoś nowego-zapytałam.
<Akira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz