Szepnęła cicho. Na szczęście. Teraz będę miał pewność, że mój cały świat będzie bezpieczny. Kiedy dziewczyna poprosiła, aby Neron został ze mną, lekko mnie wmurowało. Nie miałem zamiaru się teraz wykłócać. Przywołałem ponownie mroczne moce i wzleciałem do góry. Spojrzałem na Mo i posłałem jej uśmiech. Potem skupiłem się na walce. Rozprostałem skrzydła i wykierowałem przeklęte ostrze w falę pomiotów. Amaimon i Kuro się wycofali i utrzymywali ich na dystans.
-Ashuramaru! Rozłóż Żelazne Skrzydła i zabij tych, co teraz atakują Akademię!
-Ashuramaru! Rozłóż Żelazne Skrzydła i zabij tych, co teraz atakują Akademię!
Moc demona wysłała widmowe ostrza, które poprzebijały klatki piersiowe szumowin. Kuro i Amaimon rozejrzeli się za kolejną falą, a ja rozejrzałem się po mieście. Widziałem parę grup pomiotów, które bezkarnie krążyły w pobliżu Akademii. Zwróciłem się do Nerona, nadal wisząc w powietrzu.
-Idziemy zapolować na szumowiny Ciernia?
Zapytałem Nerona i założyłem dłonie na piersi. Czułem w umyśle, że Ashuramaru zaczyna się śmiać i wariować. Nie brzmi to dobrze, ale dla bezpieczeństwa ogółu i w szczególności Moyry zrobię wszystko.
<Neron?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz