26 lipca 2017

Od Saki Cd Amarisy (wyklucie smoka)

To… To była…. Kto to był? Nie pamiętam. Przerażona odsunęłam się od nieznajomej. Kim była? Ona też chciała wyrządzić mi krzywdę? Płomienna dziewczyna zrobiła smutną minę. Następnie wyciągnęła do mnie rękę. Odsunęłam się jeszcze bardziej:

- Kim… jesteś… ty? - spytałam potwornie chrypiąc. Nic dziwnego. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam coś w ustach
- To ja. Amarisa… - odparła nieznajoma
- Nie… nie znam….cię

Dziewczyna usiadła ciężko na ziemi i…. rozpłakała się. Byłam tak zdziwiona, że nawet na chwilę przestałam się bać. Gdyby chciała zrobić mi krzywdę na pewno by nie płakała. A jeśli to podstęp?
Echo jej płaczu odbijało się od ścian i nikło w dali. Wstałam z kamiennego stołu ale zaraz upadłam. Przed oczyma zatańczyły mi plamki ale udało mi się nie krzyknąć. Z wielkimi trudem podcząłgałam się do… Amarisy? Chyba tak. I delikatnie ją przytuliłam. Rany zapiekły mnie żywym ogniem ale to zignorowałam:

- Nie pamiętam cię. Niewiem kim jesteś. Niewiem kim ja jestem. Nie mam pojęcia ile czasu tu jestem. Mam wrażenie, że wieczność. Powiedz. Proszę. Kim jesteśmy? - spytałam
- Ja jestem Amarisa, a ty jesteś Saki. Ten smok to Saphira. Ta ranna wadera to …. Mam tu jeszcze jajo twojego smoka ale nie mam pojęcia jak się nazywa - to mówiąc wyciągnęła sporych rozmiarów, zielone, smocze jajo. Podała mi je. Przytuliłam je mówiąc:
- Ciebie też nie pamiętam. Nazwę cię jednak narazie Kijo. Okej? - spytałam jakby czekając na odpowiedź jaja


Nagle, w ciszy podziemi, dało się słyszeć charakterystyczny trzask pękającej skorupy. Jajo tak po prostu rozpadło się na kawałki uwalniając ze środka małe smoczątko...



< Amarisa? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz