26 lipca 2017

Od Oktaya Cd Black Arrow


Przystanąłem na propozycję Arrow. Jej pomoc z pewnością się przyda. Kto wie, gdzie poniosło moją siostrę. Jest pomysłowa i przebiegła, nie tak łatwo rozszyfrować co chodzi jej pogłowie, a co dopiero przejrzeć jej plany. To praktycznie niemożliwe.
-- No ok, jak chcesz. Będę ci wdzięczny za twoją pomoc. -- Uśmiechnąłem się niemrawo do dziewczyny. Potem spojrzałem na moje jajo w rękach. -- Ku***, nie byłem przygotowany na taką sytuację. Jak by cię tu nazwać... Rubino. Niech będzie Rubino.

Mijały minuty, a po Sorayi ani śladu. Nie miałem już pomysły na to gdzie jej szukać. Powoli zaczynałem się denerwować.
-- A jeśli pomioty ją dorwały, lub inny czort? Albo Xodo? Co, jeśli już jest w łapskach Ciernia? Ten psychol zrobi jej nie wiadomo co! Muszę ją znaleźć, muszę, a jak to zrobię, to tak ją opieprzę, że jej w pięty pójdzie... Już ja sobie z nią porozmawiam...
Nie potrafiłem się uspokoić, bo jak? Ta debilka gdzieś się ulotniła! Przepadła jak kamfora. Boję się o nią, i to cholernie. Nie mogę jej stracić, nie mogę i już. Obiecałem to ojcu, matce i jej samej. Żadna siła mnie nie powstrzyma, by jej nie pomóc.

< Arrow? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz