Cóż, coś tak czułam, że nie uda mi się ukryć rany zbyt długo.. Jak mam go tu samego zostawić?
Sama będę się zadręczać, że coś mu się stanie.. Że jest w wielkim niebezpieczeństwie.
Z zamyślenia wyrwał mnie dotyk Akiry, następnie nasz namiętny pocałunek.
Odpowiedziałam tym samym. Po chwili nasze wargi się rozłączyły, a ja trzymałam nadal ręce na szyi chłopaka patrząc mu głęboko w oczy.
-Myślałam, że się nie doczekam-rzekłam cicho i z uśmiechem.
<Akira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz