Widziałam jak Drake sadza i straszy tego cholernego strażnika. Nawet nie przychodziło mi do głowy, co mogłabym zrobić, a po Aaronie widziałam, że też tego nie wie. Na propozycję Drake'a, mój brat lekko się skrzywił i poprawił mankiety swojej białej marynarki.
-Nie, dziękuję. Pozostawiam brudną robotę komuś innemu.
Powiedział, a jego słowa, lekko mnie zdziwiły. Nie rozumiałam go... Ja bym załatwiła każdego w tej chwili i nie oszczędziła w nawet najmniejszym stopniu. Wiem, że obaj nie lubimy za bardzo przemocy, ale to jest wyjątek... Lekko zmrużyłam oczy.
-Drake, myślę, że możesz nam pokazać, jak się to robi. Aaron się cyka...
Powiedziałam złośliwie, a mój brat złapał mnie za czoło i popchnął do tyłu. Straciłam równowagę, a potem miałam bliskie spotkanie z ziemią. Cicho prychnęłam, a potem się podniosłam. Założyłam dłonie na piersi, choć miałam chęć uderzyć mojego kochanego braciszka... Pokręciłam głową i uśmiechnęłam się wrednie do strażnika. Strzeliłam palcami. Po chwili cicho dodałam:
-Może potem się nim pobawię...
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz