9 lipca 2017

Od Avelli "Podróż cz.2"

Biegłam ile sił w nogach.. Nie mogłam pozwolić na to by on zabił mojego ojca.. Musiałam zrobić wszystko by go uratować. Sarilla pojawiła się prze de mną tak szybko, cieszyłam się, że jest obok.
Szybko wzleciałyśmy w górę i poszybowałyśmy w kierunku zamku..musiałyśmy być tam szybciej niż Cierń.. Muszę uratować ojca.
Nagle pojawiłam się w naszej sali obrad..mój ojciec stał przed Cierniem..i nagle się rozpłynął..
Wzrok Ciernia padł na mnie..uśmiechnął się, a po mnie przeszedł dreszcz.
-Kolejna będziesz ty, a potem twoja siostra-powiedział po czym zaczął pędzić w moim kierunku, Sarilla osłoniła mnie swoim ciałem..
-NIE!!!!!-krzyknęłam.
----
-Avella! Avella! Słyszysz mnie?-tak znajomy głos.. Kiedy otwarłam zapłakane oczy mój wzrok utkwił w twarzy Lunara.. Uniosłam się i odetchnęłam.. To był tylko sen.
-Co się stało?-zapytał z troską.
-To tylko zły sen.. nic więcej.-odpowiedziałam. Ale jedno było nie do wytłumaczenia.-Czy ja mam siostrę?-zapytałam nagle..sama nie wiem po co.. Lunar spojrzał na mnie pytająco.
-W śnie Cierń powiedział, iż dopadnie mnie i moją siostrę..-wytłumaczyłam.
Chłopak objął mnie i pogładził po włosach.
-To tylko sen. Nic się takiego nie wydarzy.-powiedział tylko, a po chwili odszedł.
Mimo tak późnej pory uznałam, że nie ma sensu spać dalej, wracać do tego snu.. Nie zasnę, nie ma takiej możliwości.. nie po tym co zobaczyłam..chodź wiem, że to tylko sen.
Zamknęłam oczy i wczułam się w otaczające mnie dźwięki.. Wczułam się w siebie.
Wiem, że Sarilla żyje, czuję to całą sobą.. Gdyby coś jej się stało, poczułabym.
~Jeszcze trochę kochana i będę z tobą, odzyskamy to co Cierń nam zabrał i uwolnimy Dragoso.
Znieruchomiałam gdy usłyszałam głos.. skądś znałam ten głos..Postanowiłam oddalić się od naszego obozowiska i sprawdzić okolicę, wiem, że Madox i Lunar nie poparli by tego.
Przedarłam się przez roślinność i zauważyłam znaną mi sylwetkę. To jeden z braci Dreyarów.
 C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz