24 lipca 2017

Od Matayasa


Musiałem aż przystanąć w progu, ponieważ przed chwilą minął mnie mój starszy brat, Tobiraya. Wparował na oddział, jakby się paliło. Wyglądał na przejętego, zdenerwowanego i zmartwionego. Ja pewnie wyglądałem podobnie, jak się tu znalazłem. Chciałem się z nim przywitać, już zawracałem by coś powiedzieć, jednak nieznajoma postać mnie zatrzymała. Był to młody mężczyzna. Nie widziałem go wcześniej w Akademii, dlatego wydał mi się z początku podejrzany. Jeśli to szpieg Ciernia? Co, jeśli przyszedł po moją siostrę.?! Nie mogę tak tego zlekceważyć. 
-- Kim jesteś i co ty robisz? -- Zacząłem iść w stronę podejrzanego przybysza, mając się ciągle na baczności. Zmierzyłem gościa od stóp do głowy. Rosły, wygląda na silnego, zaprawionego w boju. Tacy bywają niebezpieczni. Dobrze, że sam mam trochę masy ciała, także mój wzrost jest imponujący. Prawie metr dziewięćdziesiąt to już coś. Przybrałem na twarz swoją standardową minę, pozbawioną wszelkich emocji. Postarałem się wyglądać przy tym, może nie groźnie, ale na kogoś, kogo trzeba szanować. 
-- Zadam ci to pytanie ostatni raz i radzę ci na nie odpowiedzieć. Kim jesteś i co tu robisz? -- spytałem kładąc rękę na broni. Na mojej spluwie, którą mam zawsze w pogotowiu.

< Alvar ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz