2 lipca 2017

Od Matayasa Cd Falcom


Wyczułem spore napięcie między mną, a Falcomem. Pewnie to jego pseudonim. Prawdziwego imienia mi nie poda zapewne. Środki ostrożności... Ja też powinienem je zachować, w końcu nie wszyscy pozytywnie reagują na moje nazwisko. Ostatnio coraz częściej zdarzały się dość nieprzyjemne sytuacje. Do dzisiaj istnieją ludzie, którzy wyzywają mnie i moje rodzeństwo od bękartów, boskich bachorów. Wykrzykują, że w naszych żyłach płynie zhańbiona krew. Nie ukrywam, iż takie słowa nie są niedotkliwe, bo są, jednak z biegiem lat przyzwyczailiśmy się. Odkąd pamiętam spotykałem się z wyzwiskami pod naszym adresem. Lata temu, jak byliśmy jeszcze małymi dziećmi, rodzice zdecydowali, iż będziemy uczyć się w domu. W szkole nie traktowano nas sprawiedliwie. Dlatego Oktay, Soraya i Katsuya w ogóle nie byli do niej zapisani. Ja i Tobi przerwaliśmy naukę, ale wyszło nam to na dobre. Rodzice-geniusze zadbali o nasze wykształcenie najlepiej jak potrafili.
Po moim ciele przebiegł pojedynczy elektryczny impuls. Dokładnie, nie tylko Sor posiada taką właściwość. W zasadzie to cała nasza czwórka to ma, lecz moja siostra jest jedyną, która jest odporna na elektryczność. Jej umiejętność rozwinęła się bardzo szybko. Prawdopodobnie już teraz dogania poziom naszego ojca, jednak nie wróży to niczego dobrego. Im mocniej będzie objawiać się ten dar, tym bliższa jest śmierć. Jeśli siostrzyczka nie zapanuje nad tym..., umrze.
-- Miło poznać. To jak, Falcom, masz jakieś propozycje? Dopóki nie wróci mój starszy brat, nasza linia obrony nie jest zbyt mocna. Tobiraya wzmocni nas swoją siłą. My musimy zadbać o to, by najważniejsze cele Ciernia były bezpieczne. Arrow i moja siostra  muszą gdzieś się schronić..

< Falcom? Arrow? Ktoś? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz