Słysząc, że dziewczyna jednak się mnie nie boi, uśmiechnąłem się i wewnętrznie odetchnąłem z ulgą. Byłem szczęśliwy. Nie wybaczyłbym sobie, gdyby się mnie jednak bała. Puściłem jej dłonie i ułożyłem je na jej policzkach.
-Dziękuję Księżniczko, że mi ufasz i że mówisz tak miłe słowa. Zależy mi na twoim dobrym zdaniu...
Uśmiechnąłem się trochę szerzej. Wewnątrz jednak nie czułem się taki szczęśliwy. Ciągle lekko mnie łamało to, że jest ona narzeczona innemu mężczyźnie. Ciężko mi to przełknąć. Szczerze? Chciałem ją mieć tylko dla siebie... Lekko ją objąłem w pasie i posadziłem sobie na kolanach, a następnie przytuliłem ją. Położyłem policzek na czubku jej głowy, a następnie zacząłem ją głaskać po plecach. Miałem teraz w dłoniach cały mój świat... Nie chciałbym go stracić...
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz