Już po załatwieniu noclegu w miasteczku Gruwond wróciłam na mój okręt, bardzo ciężko będzie mi się z nim rozstać, ale tam gdzie zamierzam wyruszyć nie będę miała możliwości by samej płynąć.
Piętnaście minut po umówionym czasie spotkania, przybył Eliot, mój dawny zastępca, to jemu powierzam na nieokreślony czas mój statek. Moją Złotą Gepardzicę.
---
-Czy zamierzasz podróżować wraz z Czarnoskrzydłą załogą Bruca?-zapytał brunet patrząc prosto na okręt faceta. Od początku było mi wiadome, że będę musiała coś znaleźć..z kimś podróżować, jednak Bruce nie był zbyt odpowiednim wyborem. I może i bym dała radę tam wytrzymać, ale ryzyko iż jego okręt zostanie zatrzymany jest zbyt wielkie.
-Nie. Jakoś sobie poradzę. Dzięki i bywaj!-pożegnałam się i odeszłam. Obeszłam cały port w poszukiwaniu ludzi, z którymi mogłabym wypłynąć. Jednak, albo jedna załoga płynęła w innym kierunku, albo nie mieli miejsca, u nie których to nawet nie chciałabym przebywać..banda łajdaków i oszustów.. Nic.. nie miałam nikogo z kim mogłabym płynąć. Postanowiłam poczekać, może jutro coś się znajdzie? Poszłam do karczmy, jak tylko weszłam zapanowała nagła cisza, wszystkie oczy były skierowane na mnie.. czułam się trochę niezręcznie, ale co poradzić jak jest się najbardziej znaną i poszukiwaną piratką w całym Dragoso. Jeden z mężczyzn siedzących nieopodal wstał i chwycił mnie za ramię, stałam nieruchomo..jak na razie.
-Poślijcie po straże!-zawołał patrząc na innych. Niektórzy nie wiedzieli co robić, inni się śmiali, a jeszcze inni wyszli z karczmy w biegu. Wyrwałam się oprychowi i szczeliłam go prosto w jego krzywy ryj. Zmierzyłam wzrokiem zebranych.
-Ktoś jeszcze?!-zapytałam ostro. Natychmiast ludzie wrócili do swoich rozmów. Usiadłam na jednym ze stołków i przywołałam barmana. Mężczyzna był wysoki, na oko jakieś metr osiemdziesiąt-pięć, miał czarne włosy i jasnobłękitne oczy. Tuż obok siedziały jeszcze trzy kobiety, które aż śliniły się na jego widok... Nie rozumiem tego, w ogóle się nie szanują.. Co ten facet takiego ma? Nic, zupełnie nic. Najlepiej żyć samemu, bo po co komu miłość?
-Dwie ogniste poproszę-zleciłam facetowi. Prze de mną pojawiły się dwa małe kieliszki wypełnione po brzegi pysznym ostrym płynem. Barman stał naprzeciwko i wpatrywał się we mnie..ten to na prawdę nie ma co robić. Przewróciłam tylko oczami i opróżniłam kieliszki, jeden po drugim.
-Ile płacę?-zapytałam. Facet przez chwilę żył w innym świecie, ale po chwili ocknął się.
-Dla pani może być na mój koszt-odparł uśmiechając się szczeniacko. Jak mnie tacy ludzie denerwują. Tak trudno jest powiedzieć ile mam zapłacić?...
-Pff..- Uśmiechnęłam się lekko i wstałam. Lada moment a w progu tej karczmy pojawią się strażnicy, z którymi na ten czas nie chce mi się zbytnio bawić. Opuściłam budynek tylnym wyjściem i ruszyłam na targ, gdzie wszędzie ludzie targowali się, oraz wyłudzali od sprzedających.. niekiedy byłam świadkiem jak ukradziono parę rzeczy, nie było może to i cenne, ale właściciel na pewno zadowolony nie będzie, ale to już nie moje zmartwienie. Kiedy przechodziłam przez najbardziej pustą część miasteczka, w ostatniej chwili wyciągnęłam miecz i obroniłam się przed napastnikiem. Szybko powaliłam go na ziemię i nacelowałam koniec ostrza tuż na jego gardło. Trząsł się jak osika, w jego brązowych oczach widać było panikę. Zmróżyłam oczy.
-Czy wiesz w ogóle kogo atakujesz?-zapytałam spokojnie.
-J..j..ja. Ty.. j.j..jesteś Gepardzica..-wyjęczał. Uśmiechnęłam się lekko.
-To chyba wiesz, że mnie się nie atakuje.-powiedziałam, ten zamknął oczy i czekał w bezruchu. Westchnęłam i odeszłam od niego pozostawiając go przy życiu. Kiedy się odwróciłam zobaczyłam jak ucieka w boczną uliczkę tuląc do siebie małego chłopca..syna.
----
Zakluczyłam drzwi pokoju i udałam się pod prysznic. Po szybkim umyciu, rozczesałam dlugie włosy i padłam na łóżko. Nie były to jakieś luksusy, ale zawsze lepiej to niż worek z zapasami na okręcie. Muszę w końcu pomyśleć o zrobieniu normalnych sypialni na dolnym pokładzie.
Sama nie wiem kiedy pogrążyłam się w głębokim śnie.
-----
Rano obudził mnie hałas z korytarza, szybko zorientowałam się, że gościu u którego załatwiłam nocleg puścił farbę, i to straż próbuje się do mnie dostać. Prędko zwinęłam swoje rzeczy, narzuciłam płaszcz i wyskoczyłam przez okno śmiejąc się głośno. Zawsze lubiłam takie zabawy ze strażą. Uciekając skręciłam na targowisko i ukryłam się w tłumie. Nadal z uśmiechem na twarzy znalazłam zaciszny i pusty kąt, w którym szybko się ubrałam jak należy. Zarzuciłam włosy na bok i poszłam w kierunku portu, przy którym nie było praktycznie nikogo i niczego, prócz jednego bardzo okazałego okrętu, wyglądał na bardzo bogaty i na pewno nie należał on do piratów. Przyjrzałam mu się dokładnie, i muszę stwierdzić, iż mnie się on podoba, ale do kogo należy, i gdzie płyną? Zamyślona nawet nie zauważyłam jak obok mnie przystanęła czarnowłosa dziewczyna o złotych oczach..co nie często się zdarza. Była trochę niższa ode mnie, na oko miała może siedemnaście, osiemnaście lat. Była ubrana w czarny strój ze złotymi zdobieniami, składał się on z sukienki mini z długimi rękawami oraz płaszczem o dwóch końcach, buty na wysokim obcasie..wszystko to prezentowało się na prawdę bardzo okazale, widać że pieniędzy to jej nie brak. Może i jej jest ten statek?
-Jesteś kolejną, która ma zamiar rozproszyć moich braci?-zapytała trochę oburzona. Braci? Czyli nie jest sama..i jeszcze faceci?! Tylko nie to! Jakoś będę musiała to przeboleć.
-Nie szukam faceta, ani nie interesują mnie twoi bracia, nie musisz się o to martwić. Szukam ludzi, z którymi mogłabym wyruszyć w kierunku Eter.-wytłumaczyłam spokojnie. Dziewczyna ciągle na mnie patrzyła i badała mnie wzrokiem..po jakimś czasie uśmiechnęła się.
-Płyniemy na te wyspy, możesz z nami płynąć, moi bracia nie będą mieli nic przeciwko. Jestem Masami Kuninaga.-powiedziała. Ucieszyłam się z faktu iż mam już transport, ta dziewczyna, chyba mnie nie kojarzy i może to i lepiej.
-Miło mi, nazywam się Gia Vatore-przywitałam się. Oj dawno nie przedstawiałam się swoim prawdziwym imieniem.
C.D.N
Uwaga, jak coś nie odpisywać, ponieważ tę opowiastkę prowadzę z Kasią/Tofifinką :D
Wygląd Gii ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz