No tak, mogłem się tego domyśleć. Dzieciaki są jeszcze za "niewinne" by obcować z takimi oprychami. Cóż... Ja ani trochę taki nie jestem. Ja, książę zbrodni, mam wiele za uszami.
-- Jak chcecie. Wasza strata.
Przystąpiłem do krwawego działania. W niektórych momentach Mira i Aaron odwracali wzrok, nie mogąc znieść tylu litrów ubywającej z ludzkiego ciała krwi, za to ja bawiłem się wręcz doskonale. Tak jak się tego spodziewałem, gościu zaczął szybko sypać. Jego słowa w większym stopniu pokryły się z tym, co udało się dowiedzieć Mirajane, gdy była na zwiadzie. Strażników od ch*** i nazat, jednak ten sukinkot potwierdził, iż przetrzymują jakąś blondynkę w jednej ze skrzyń. Jeszcze dziś w nocy mają wypływać. Dowiedziałem się także, iż najprawdopodobniej wypuszczono ją i jest gdzieś zamknięta w jednej z kajut. To wszystko, co chciałem wiedzieć
Zula, idę po ciebie.
-- Dobra, plan jest taki. Wy zostajecie tutaj, pilnujecie by więcej żołnierzy nie dostało się na pokład. A ja idę uwolnić Zulę. Poradzę sobie ze strażnikami w pojedynkę. Starajcie się robić jak najmniej hałasu, im ciszej to załatwimy tym lepiej, ok?
< Mira? Aaron? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz