5 lipca 2017

Od Drake'a Cd Mirajane / Aaron


Czym prędzej ruszyliśmy w stronę najbliższego portu, który na nasze szczęście znajdował się jakieś trzy kilometry na południe od Akademii. Virah, by nie przemęczać nogi, która do jutra i tak się zagoi, leciał obok mnie, dzięki swoim dużym skrzydłom. Co jakiś czas spoglądałem na niego, tak jak on na mnie. Wyczułem jego poddenerwowanie, ponieważ ten, kto zdołał go wykryć i zranić, musi być na serio mocnym przeciwnikiem. Jednak dla mnie to nie przeszkoda nie do zdobycia. Radziłem sobie już w o wiele gorszych sytuacjach.
-- Dzieciaki, jak zrobi się na prawdę gorąco, bierzecie nogi za pas. Jak tylko zbliżymy się do celu, zaszyjemy się gdzieś blisko i omówimy plan odbicia Zuli. -- Ci tylko skinęli mi głowami.
Biegliśmy na tyle szybko, by nie wyczerpać wszystkich sił. Musimy je oszczędzać na walkę z porywaczami, a jak się domyślam, będzie och co najmniej dziesięciu. W tym drań, który zranił mojego przyjaciela.
-- Nie bój nic kumplu, już ja się policzę z tym skur*****, który ośmielił się tknąć ciebie i naszą Zuzu.
Po jakimś czasie, gdy księżyc wisiał już wysoko a my pod osłoną nocy zbliżyliśmy się do oświetlonego ulicznymi latarniami portu, schowaliśmy się za najbliższym budynkiem. Jak tylko upewniliśmy się, że nikt nas nie zauważył, ani żadna dusza nie pałęta się blisko nas, przystąpiliśmy do planowania.
-- No ok, ktoś ma jakieś propozycje?

< Mira? Aaron? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz