Śpiący się wybudzili, to bardzo dobra wiadomość. Teraz najważniejsze by doszli do siebie po tym wszystkim i dali radę się ochronić. Wiadomość o ataku pomiotów dotarła do mnie już jakieś parę godzin temu, jednak ja nadal siedziałam tu i razem z Falcomem opracowywałam plan działania, tylko co to teraz da? Xodo miał przybyć bez pomiotów i innych sojuszników.. teraz cały plan do śmieci, a czasu na inny nie ma. Spontaniczne zagranie, to jedyne co nam zostało.
Wzięłam kołczan ze strzałami i mój łuk, kiedy poczułam dłoń blondyna na swoim ramieniu odtrąciłam ją i wyszłam z oddziału. Ten jednak pobiegł za mną i mnie zatrzymał.
-Arrow, idź najpierw do wielkiej sali. Tak jak miałaś zamiar.-powiedział. Fakt.. planowałam to cały czas, też po to tu przybyłam. Co pięć pokoleń jeden z mojego rodu staje się Smoczym Jeźdźcem, przez ostatnie stulecia, nikt nim nie został, ja jestem puki co ostatnią szansą. Westchnęłam, Falcom miał racje, ale co mi teraz po tym? Będę miała tylko jajo na głowie.. z drugiej strony, będę dłużej czekać na jego wyklucie.
-Właśnie tam zmierzam.-rzuciłam i odbiegłam od niego.
---
Otwarłam wielkie wrota i weszłam do półkolistej marmurowej sali. Nikogo tu nie było, prócz stworzenia które pilnowało tych wszystkich jaj, jednak wiedziało po co tu przybyłam. Stało nieruchomo i przyglądało mi się. Zatrzymałam się na środku i zamknęłam oczy, starałam się wyczuć najmniejszą energię, która próbowałaby zawiązać ze mną kontakt.
~Aira.. Aira Linera-usłyszałam głos. Był taki dokładny, czysty. Skupiłam wzrok na czarnym jaju, które było spowite ciemnością. Przybliżyłam się do jaja i przyłożyłam dłoń do czarnych łusek. Momentalnie przeszła prze ze mnie czyjaś świadomość, zostałam z nim połączona, a raczej z nią.
Smoczyca Ciemności.. pierwsza w moim rodzie.. nikt nie miał tegoż żywiołu.
Na moim nadgarstku pojawiło się znamię smoczego jeźdźca.
-Witaj Linera-powiedziałam. Dobrze wiem, iż to iż nazywam ją swoim rodowym nazwiskiem może mieć różne skutki, ale kiedyś obiecałam to ojcu. Imię Heana musi trafić do kogoś innego.
Schowałam jajo i skierowałam się do wyjścia.
Kiedy przekroczyłam próg wrót, zderzyłam się z wysokim mężczyzną.. O dziwo go znałam.. No jakżebym mogła go zapomnieć? Oktay złapał mnie w pasie i spojrzał na mnie uśmiechając się jak zawsze on to czynił. Westchnęłam lekko.
-Znowu ty?-powiedziałam.
<Oktay? Ktoś?>
Gratulacje Black Arrow przeszła próbę przejścia!
Żywioł Smoka: Ciemność Płeć:Samica
Wygląd jak dorośnie:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz