Kiedy dotarliśmy na Eter, byłam gotowa już na wszystko.. Spodziewałam się, że oddziały Ciernia trafiły już tutaj..ale tak wielkiego chaosu się nie spodziewałam. Całe miasteczko było utopione w ciemności stworzonej przez pomioty cienia i ognia. Niegdyś przepiękne miejsce, przepiękna wyspa..zamieniła się w pobojowisko.. Ludzie wrzeszczeli i uciekali we wszystkie strony.
~Avel.. Avella. Czy to ty?-głos w głowie uczynił że mało co się nie popłakałam.. Sarilla, Sarilla..to ona! Myślałam, że już nigdy się nie zobaczymy.. że nie poczuję jej wielkiej energii.
Dobyłam miecza i odparowałam zręcznie atak pomiota.
-Pani!-zawołał Lunar, on wraz z Madoxem zmienili się w ludzi i zaczęli mnie osłaniać.
<Tobiraya? Ktoś?>
WALKA!!!!!
Dobyłam miecza i odparowałam zręcznie atak pomiota.
-Pani!-zawołał Lunar, on wraz z Madoxem zmienili się w ludzi i zaczęli mnie osłaniać.
<Tobiraya? Ktoś?>
WALKA!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz