- Zadam ci to pytanie ostatni raz i radzę ci na nie odpowiedzieć. Kim jesteś i co tu robisz? - spytał po raz kolejny nieznajomy
Chwilę mu się przypatrywałem. Był postawnym mężczyzną w przyciemnianych okularach i z dziwnym narzędziem po które właśnie sięgał. Nie miałem pojęcia jak działa ale wystarczył mi rzut oka aby przekonać się, że musi być to naprawdę groźna broń miotająca. A przynajmniej coś w tym stylu. Obróciłem się w jego kierunku i odparłem całkiem spokojnym (jak na siebie) głosem:
- Nie wiem
- Co znaczy, że nie wiesz? - spytał lekko zdenerwowany nieznajomy
- Nie pamiętam. Mogę jedynie przedstawić się tobie imieniem, które nadano mi około miesiąc temu. Jestem Alvar. Zwany inaczej Szafirowym Cieniem - przedstawiłem się składając obcemu dworski ukłon
- Co ty gadasz? Jesteś jakimś kolejnym szpiegiem Ciernia?
Nagle zakręciło mi się w głowie. Cierń? Znam to imię… Pamiętam… To imię kojarzy mi się z bólem. Kim on jest?!
W mojej głowie panował mętlik. Zatoczyłem się w przód i kogoś się uchwyciłem. To był chyba ten blondyn.
- Jestem ostrzeżeniem. Jestem wiadomością - to zdołałem wyszeptać do obcego. Wtem poczułem niewyobrażalny ból w ranach na klatce piersiowej. Krzyknąłem z bólu i nieco zamroczony spojrzałem w dół. Rany ponownie się otworzyły.
< I co...? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz