Kiedy Moyra zemdlała, lekko spanikowałem. Położyłem jej głowę na swoich kolanach i głaskałem ją lekko po głowie. Nie wiedziałem co się dzieje. Przecież chyba się dobrze czuła. Nie kłamałaby. Nie wyglądała, aby coś jej dolegało. Neron też się niepokoił. Widziałem to. Gdy po czasie Mo obudziła się, złapałem ją za policzki.
-Moyra? Wszystko dobrze?
Tylko to mnie ciekawiło w tym momencie, czy się dobrze czuje. Jednak gdy usłyszałem krzyki i hałasy z miasta. Wstałem razem z blondynką w ramionach i podszedłem do okna. Oniemiałem. Całe miasto było w strachu, a ludzie uciekali w popłochu. Przytuliłem mocno do siebie dziewczynę i rozglądałem się w każdą stronę, myśląc co się stało. Widząc pomioty Ciernia, wszystko zrozumiałem. Pocałowałem Moyrę w czoło i podbiegłem do drzwi, łapiąc za klamkę.
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz