-Pokaż co potrafisz!
Krzyknęła wesoło, a ja potem wyjąłem swój drugi miecz i zakręciłem nim w palcach. Podszedłem do dziewczyny. Nasza walka się rozpoczęła. Widziałem, jak błękitnooka się stara. Dawałem jej duże fory, bo nie chciałem przypadkiem zrobić jej krzywdy. Minęło może piętnaście minut, a ja nadal miałem nad nią lekką przewagę. Ujrzałem spojrzenie dziewczyny i straciłem gardę. Moyra powaliła mnie na ziemię, ja jednak ją chwyciłem i poturlaliśmy się chwilę po trawie. Znalazłem się na górze. Uśmiechnąłem się, gdy lekko mnie pocałowała.
-Mam nadzieję, że z wrogiem tak jak ze mną bawić się nie będziesz Księżniczko...
Powiedziałem i mrugnąłem do niej. Zmierzwiłem swoje czarne kudły. Spojrzałem na niebo. Coś we mnie wzdrygnęło. Jakoś... Mam dziwne przeczucie... Coś jest nie tak, ale jeszcze nie wiem co...
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz