Podałam Sorayi, Orionowi oraz Alorze leki, które powinny im pomóc utrzymać się przy życiu..Było już na prawdę źle, jak jeszcze tak poleżą, nie będzie dobrze.. Poderwałam się na równe nogi gdzy usłyszałam kolejny pisk dochodzący z maszyny Alory, jej serce teraz bardzo szybko pracuje..za szybko. Zerknęłam na ekran snów, ona..ona napiera na Ciernia.. W tym stanie?!
Szybko podałam jej lek, ale gdy usłyszałam wołanie stworzeń z lasów.. Zaniepokoiłam się.
~Już są już są..zabiją nas, już są już są zabiją i was-wołanie sprawiło iż poczułam lęk.
-Xodo jest już na wyspie!-zawołałam. Wszyscy zgromadzeni spojrzeli na mnie z powagą.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz