-Och, nie! To ja przepraszam!- powiedziałem roztrzęsiony i jednocześnie zdziwiony. Nigdy wcześniej nie widziałem Wilkokrwistej.
-Emm… Czy mam coś na twarzy?- zapytała z łobuzerskim uśmiechem
-Co? Aaayyyy… nie, Oczywiście że nie po prostu ja…- wydukałem zażenowany. Dopiero teraz zrozumiałem iż przez cały ten czas bezczelnie się jej przyglądałem.
-Zgaduję że to przez moje uszy- odpowiedziała ze zrozumieniem
-Tak- oznajmiłem z uśmiechem wdzięczności. Wydała się bardzo miłą osobą. Lecz nagle przypomniałem sobie dlaczego tak bardzo się spieszyłem… i zacząłem panikować. Jezu Chryste! Kiedy tylko dziewczyna zauważyła moje zdenerwowanie, spytała.
-Czy coś się stało? Jesteś roztrzęsiony-
-Belzebub uciekł!- wykrzyknąłem
-Bel-Kto?- zapytała zdziwiona moim nagłym wybuchem
-Belzebub mój pupil. Jest zielononóżką polską! Dotąd mi nie uciekał lecz… Nie mam pojęcia co mu się stało!-
-Że czym on jest?- … naj wyraźniej nie wiedziała czym jest zielononóżka…
-Kogut! Szukam koguta. Wiem że nie znamy się za długo ale…czy pomożesz mi go znaleźć?-spytałem złotooką
<Naxia? Pomożesz mi go znaleźć? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz