Trzymałam głowę Saki na kolanach, niestety straciła przytomność.. Nie wiem ile już minęło odkąd Yurii pobiegł po pomoc.. Jednak kiedy usłyszałam odgłos kroków, wiedziałam że pomoc jest już blisko. Tak jak myślałam, już po chwili zza zakrętu wyszedł chłopak razem z Are, ta od razu podbiegła do nas. Sprawdziła jej czoło, a potem przyłożyła do jej nosa jakiś flakonik, z którego wylatywał biały dymek.
-C..co się stało?-głos Saki sprawił, iż się uśmiechnęłam.
-Zemdlałaś-rzekłam. Are zaczęła nalegać by Saki poszła z nią na oddział, by mogła ją przebadać.
<Saki? Yurii?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz