Mirajane się uśmiechnęła. Dalej zaczęła pieścić tygrysa. Uśmiechnęłam
się w jego stronę, a potem w stronę Ariany.
-Dobrze. To skoro opowiedziałaś mi coś o sobie, to ja ujawnię
ci co ja potrafię. Posiadam Minimum, czyli umiejętność, która rozwinęła się w
moim mózgu. Dzięki niej, jestem bardzo szybka. Wystarczą mi fale muzyki, a ja
mogę przebiec stąd na plażę w niecałą sekundę. Jestem wtedy nie tyle co szybka,
ale i bardzo efektywna w walce. Gdybyś się zmieniła, uciekłabym. Nie martw się
o mnie, ale o resztę.
Uśmiechnęłam się ponownie do niej. Yuki nadal przymilnie
mruczała, żeby dalej ją głaskała. Ja za to, dalej pieściłam po głowie i karku
Avena. Podobało mi się to, że tygrys jest tak przymilny. Valurette zasnęła, a
wokół niej unosiły się pyłki z nowożyjących kwiatków. Sama z siebie cmoknęłam
tygrysa w czubek głowy.
-Jaki on jest uroczy…
Powiedziałam do niej. Nie wiedziałam, że drapieżny, wielki
kot może być taki kochany.
-Cieszę się, że mogłam się komuś zwierzyć… Dobrze z siebie
wyrzucić to, co ciąży mi na sercu.
Powiedziałam szczerze. Naprawdę cieszyłam się z tej
znajomości. Kto wie? Może to początek przyjaźni? Przyjaźni, na jaką nigdy nie
mogłam kiedyś liczyć…
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz