Zachichotałam, gdy zauważyłam, że tygrys położył głowę na
moich kolanach. Dalej drapałam go za uchem.
-Śliczny tygrysek…
Powiedziałam cicho i spojrzałam na dziewczynę. Opowiedziała
mi wszystko. Uśmiechnęłam się do niej.
-Nie martw się… Ja również nie jestem idealna…
Przegryzłam wargę. Nie wiedziałam, czy mogę powiedzieć jej o
mojej przeszłości, ale w sumie… Ona mi powiedziała. Spojrzałam na dalej
mruczącego tygrysa i westchnęłam.
-Mój ojciec jest właścicielem paru firm i jest bardzo
bogaty. Jednak nie miał czystego interesu… Wplątał się w porachunki w Cierniem…
Przez to, że nie wywiązał się z umowy, mój brat został pozbawiony życia. Zaraz
po bracie, zmarła moja matka. Uciekłam z domu i pałętałam się po świecie,
jednak potem zadecydowałam, że nie dam się i zostałam Smoczym Jeźdźcem. Zabiję
Ciernia i to zanim się tego spodziewa… Zapewne znasz mojego ojca… Kto go nie
zna… Rouge Maximillian Spiriteller….
Spuściłam głowę. Ariana była pierwszą osobą, która
dowiedziała się o moim prawdziwym pochodzeniu. Westchnęłam cicho, patrząc ze
smutkiem na tygrysa.
-Przepraszam za żalenie się… Po prostu… Jesteś pierwszą
osobą z Akademii, która o tym wie…
Dalej, ale z mniejszą radością drapałam wielkiego kocura za
uchem. Spojrzałam w niebo, a potem na Arianę. Mam nadzieję, że nie zniszczy to
naszych relacji… Nie znoszę tracić znajomych…
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz