18 czerwca 2017

Od Ariany CD Mirajane

No no, to tero Aven jest w siódmym niebie, tyle komplementów to nawet ode mnie nie usłyszał. Fakt faktem, jest zupełnie innym tygrysem od całej reszty, prawdę mówiąc myślę, iż kiedyś był udomowiony, ale to mi nie pasuje ponieważ wygląda na jakieś trzy, może cztery lata.. i potrafi się zachować jak normalny tygrys..Aven to prawdziwa tajemnica. Uśmiechnęłam się do dziewczyny, która ani na sekundę nie odpuściła Avenowi pieszczot. Po chwili jednak wstał i odszedł kawałek nadsłuchując, popatrzył na nas.
-Aha..księciunio ma już dosyć pieszczot-powiedziałam śmiejąc się. Od razu wiedziałam gdzie ciągnie Avena.
-Tu niedaleko jest jezioro, w którym Aven ubóstwia pływać. Może się tam przejdziemy?-zaproponowałam Mirajane. Ta od razu wstała i przytaknęła, jej pupile krążyły obok niej, jednak chwilę potem zaczęły podchodzić do Avena, który nie miał nic przeciwko, nawet sarnie nie chciał zrobić krzywdy.
-To ruszajmy!-zawołałam. 
----
Kiedy tylko ujrzałyśmy wodę, Aven wskoczył do niej chlapiąc dookoła. Popatrzyłam na niego karcąco, ponieważ już byłyśmy przez niego mokre..cały Aven. Ten jednak nic sobie z tego nie robił. Odłożyłam torbę i pozwoliłam Spire przelecieć się po okolicy. Nie czekając na nic zdjęłam ubrania i zostałam w samym kostiumie kąpielowym, usiadłam mocząc nogi w wodzie, Mirajane uczyniła to samo. Aven wyszedł z wody i przeszedł obok nas, nagle poczułam pchnięcie, wpadłyśmy do wody, a zaraz za nami Aven.
-Ty...-zaczęłam, a ten głośno ryknął.
-No już dobrze dobrze, ale nigdy  więcej tak nie rób!-powiedziałam. 
<Mirajane?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz