Jak mogli mi nie pozwolić bym uczestniczyła w przesłuchaniu?! Przecież jestem dorosła i nie takie rzeczy widywałam... Ale mimo wszystko wolałam nie zadzierać z Zulą..Gdyby był sam Drake, to nie powstrzymałby mnie przed tym, ale Zula..Zula to zawsze Zula, z nią nie ma gadania..
Postanowiłam jednak nie wracać do pokoju, na zewnątrz jest dużo ciekawiej.
Aven ocierał się o moje nogi i czekał..
-Musimy jeszcze iść po Spire, nie chcę słuchać że wyszłam bez dodatkowej ochrony..-powiedziałam do tygrysa i od razu ruszyłam do wyjścia. Skierowaliśmy się do ogromnej kopuły, w której rosły przeróżne rośliny, to tu przesiadują nasze smoki, które są już zbyt duże by zmieścić się w budynku akademii. Spire gdy tylko mnie zobaczył mocno się ucieszył i podleciał do mnie, oczywiście nie obyło się bez lekkiego liźnięcia... Był już taki wielki..miał chyba z czternaście metrów wysokości, a jeszcze urośnie! Pogładziłam wielkoluda i wsiadłam na jego grzbiet, oczywiście mi pomógł.
Puki co nie zamierzam z nim latać, bo to mogło by się źle skończyć.. Zmierzyliśmy przed siebie.
Biedny Aven musiał truchtać za nami by nadążyć, mimo że Spire nie szedł tak szybko.
-----
Zatrzymaliśmy się na dość obszernej łące..mimo że ja nie bardzo lubiłam takie klimaty, to Aven ze Spire nie chcieli się stąd ruszyć, więc co? Zostałam, niech im będzie.
Po chwili zauważyłam, iż Aven zaczął się skradać..poluje..ale na co? Rozejrzałam się po okolicy i dostrzegłam niebieskowłosą dziewczynę z sarną u boku...no pięknie. Spojrzałam na Spire.
~zatrzymasz go?-zapytałam porozumiewając się z nim w myślach.. Tak ja i Spire mieliśmy to opanowane do perfekcji, przydały się lekcje z Alarinem. Czerwonołuski smok wyprostował się i zionął kulką ognia która powędrowała tuż przed głowę Avena, który jak tylko ją zobaczył to się cofnął przerażony. Odbiegł i popatrzył na mnie z wyrzutem.
-Czego? Nie możesz jeść czyichś zwierzaków. To tak jakbym ja pozwoliła któremuś ze smoków ciebie zjeść, byłbyś zadowolony?-powiedziałam do wielkiego rudzielca.. A ten znowu swoje.. Patrzył na mnie swoimi przepięknymi oczami, które z każdą chwilą hipnotyzowały mnie jeszcze bardziej, aż w końcu odwróciłam wzrok i spojrzałam na ową dziewczynę, której właśnie uratowałam sarnę przed pożarciem. Było mi trochę nudno..no i dobrze by było kogoś poznać.. Tak więc przemogłam się i podeszłam do dziewczyny, na pierwszy rzut oka wiedziałam już, że jesteśmy w podobnym wieku, a może i tym samym.. Dziewczyna miała zamknięte oczy, ubrana była dosyć kolorowo.. No to już czułam że to będzie wielka odmiana, poznać taką osobę, może i wyjdzie mi to n dobre?
Zobaczyłam jak Spire zbliżył się do niebieskowłosej i nachylił głowę obserwując ją.
Kiedy oczy dziewczyny się otwarły, aż podskoczyła z zaskoczenia, nie powiem było to zabawne, ale zachowam to dla siebie.
-Przepraszam za niego. On tak zawsze.-odezwałam się, niebieskowłosa spojrzała na nie po chwili, ponieważ nie mogła oderwać wzroku od mojego smoka, widać iż była lekko zaskoczona, ale i zafascynowana.
-Jestem Ariana-rzekłam.
<Mirajane?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz