Lisica miała na prawdę miękkie futro, prawie dorównujące futrze Avena. Głaskałam ją sprawiając jej wielką przyjemność, nie powiem mi też było miło, była na prawdę przepiękna. Nie mogłam uwierzyć w to co robi Aven, poddał się Mirajane całkowicie, już po chwili wylądował na ziemi leżąc, a glowę oparł na jej kolanach mrucząc niesamowicie głośno, aż się zaśmiałam.
Przechodząc do pytania...cóż, chyba najlepiej powiedzieć jej prawdę, nie będę zatajać przed nią, iż jestem jaka jestem bo niby po co? Jak nie zaakceptuje mnie takiej, to trudno.
Nie przestając głaskać Yuki popatrzyłam pewnie na dziewczynę.
-Jestem, można tak powiedzieć znaną morderczynią. Córką Awisina, którego gonili wszyscy w krainie Dragoso.. cóż teraz go już nie ma..-odpowiedziałam.-Ogólnie, przybyłam tu by zemścić się za stratę rodziny.. Zostałam Smoczą Jeźdźczynią i chyba już nie wyobrażam sobie siebie gdzie indziej. Zamierzam pokonać gnoja, który chce przejąć cały ten świat, a przynajmniej pomóc.-dodałam.
Mirajane patrzyła na mnie trochę zaskoczona i zszokowana..być może słyszała już kiedyś o Awisinie..z resztą kto nie słyszał? Mam tylko nadzieję, ze jej zbytnio nie zraziłam swoją osobą.
<Mirajane?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz