Dziewczyna, tak jak się spodziewałam była tą "słodką"..może i nie są to moje klimaty, w końcu jestem urodzoną morderczynią i córką samego Awisina, ale coś czułam że Mirajane wprowadzi do mojego życia coś ciekawego, a na pewno ta znajomość będzie ciekawa. Zwykle takie dziewczyny jak ona mnie bardzo denerwują swoją słodkością i uległością w stosunku do uroczych rzeczy, ale Mirajane nie wydała mi się denerwująca..może to będzie jakiś wyjątek? A kto to tam wie..
Usiadłam obok dziewczyny i pozwoliłam sobie zdjąć moją czarną bluzę, było na prawdę gorąco.. Aż przypomniał mi się świat snów gdzie umierałam z zimna..cóż..teraz mi to nie grozi.. Zimy na smoczych wyspach nigdy nie było i raczej nie będzie nigdy, Oromis by na to nie pozwolił by flora i fauna zamarła, smoki miały by problemy w takim zimnie. Skusiłam się i przyjęłam jeden plasterek gumy balonowej, patrzyłam z zaciekawieniem na jej towarzyszkę, widać było po niej że nie podpadliśmy jej do gustu..Dobrze przynajmniej, że nie wie o tym, iż Aven chciał ją pożreć, w tedy to by było.. A odnośnie Avena.. Zobaczyłam jak podchodzi do Mirajane i siada na przeciwko lekko pomrukując.. Ahh teraz mu się zebrało na pieszczoty? Ale jest to dziwne, że podszedł do dziewczyny, zawsze był agresywny w stosunku do innych nieznanych osób.. Może to znak że powinnam dać szanse tej znajomości? Wyciągnęłam rękę do wielkiego tygrysa i pogładziłam go po pysku, spojrzałam na dziewczynę z lekkim uśmiechem.
-Nic ci nie zrobi, widać..polubił cię-powiedziałam. Mirajane uśmiechnęła się i trochę niepewnie wyciągnęła dłoń w stronę Avena, już miała cofnąć dłoń gdy Aven otarł się o wierzch jej dłoni, w tedy dziewczyna z zapałem zaczęła pieścić jego miękkie futro, tygrys aż zamruczał.. A to cwaniak jeden.
-Jest uroczy-odparła niebieskowłosa.
-Wiem, ale nie daj się zahipnotyzować kiedy będzie na ciebie patrzył swoimi turkusowymi oczkami..jest cwany, wie jak podziałać na innych. Mam go od kilku tygodni, pomogłam mu w lesie i ciągle za mną łazi, ma na imię Aven.-powiedziałam uśmiechając się. Muszę przyznać, że faktycznie przywiązałam się do tej kupy futra, sama wiem, iż bez Avena nie wyobrażam już sobie życia.
Popatrzyłam na sarnę, która bacznie przyglądała się tygrysowi, przysunęłam się trochę w jej stronę i pogłaskałam po szyi, z początku chciała uciec, ale mimo wszystko została w miejscu.
<Mirajane?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz