- Zuzuś, moja ty blondyneczko, czyń honory...! -zawołał Drake i chwycił Sarka za szmaty rzucając go prosto pod moje nogi. Na mojej twarzy automatycznie zagościł niebezpieczny uśmiech. Och.ale nie zamierzałam od razu iść na całość..spójrzmy tylko.. Uklęknęłam przy zdrajcy, przy gnoju który woli trzymać się z Cierniem..aż mi się niedobrze robi!
-Noo.. to powiedz, po co przysłał cię tu Cierń? Miałeś zdobywać dla niego informacje? Śledzić kogoś? No dalej gadaj!-najpierw podeszłam do tego na spokojnie, ale jak patrzyłam na jego krzywą mordę i tę zaciętość w oczach od razu zrobiłam się nerwowa. Sark odwrócił głowę..
-Postanawiasz milczeć? Dobrze..-szepnęłam tym samym wstając na równe nogi. Puknęłam w swój obcas, już po chwili wyjawiło się złoto-srebrne ostrze, przyłożyłam je w bok gnoja, ten aż wzdrygnął i zakrzyczał raniąc łzy z oczu... och biedaczyna.
<Drake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz