Starałem się pocieszać ranną blondynkę. Jest mi jej ogromnie szkoda, to moja przyjaciółka w końcu, aczkolwiek słowa, jakie padły z ust Ariś mocno mnie zastanowiły. Zula jest już w kimś zakochana..?
Zacząłem powoli łączyć fakty. Jej zdenerwowanie po tym nieszczęsnym pocałunku i to zmieszanie. Unikanie mojego dotyku. Dziwne zachowanie i odwracanie wzroku, kiedy na nią patrzę.. O jasny gwint..! Tylko nie to.. Nie ty Zula, proszę... Jednak z drugiej strony, coś w głębi mnie, bardzo głęboko, w sercu, ucieszyło się na wieść, że Zuzu jest we mnie zakochana. Bo jest i to akurat we mnie. Pytanie, skąd ta radość? W sumie, to powinienem być szczery z blondynką. Pomaga mi rozkochać w sobie inną kobietę tyle, że Zula myśli, iż Soraya kiedyś mnie kochała. Kochała, ale nie tak jak ja bym tego chciał.
-- Zula, musimy porozmawiać. Chyba jestem ci winien pewne wyjaśnienia. ponieważ.., ja... -- Nie potrafiłem się do tego przyznać. Gdyby w moich ramionach, lub obok mnie znajdowała się Dreyar, byłbym mniej spięty. W końcu była, nadal jest, moją bratnią duszą. I wiem, że ja dla niej jestem tym samym.
-- Chodzi o to, że cię po części okłamałem.
Zula i Ariana popatrzyły na mnie nie rozumiejąc tego co chcę powiedzieć. Nie dziwię im się nawet. Trochę namieszałem, a moje sprostowanie namąci jeszcze bardziej. Cała sytuacja jest już nieźle pogmatwana...
-- Jak to okłamałeś..? -- To pytanie zadała Ariana, choć powinno wypłynąć ono z ust rannej blondynki. Kiedy Vihar skończył ją leczyć, dziewczyna wstała powoli i z góry spojrzała na mnie, czekając na wyjaśnienia.
-- No tak, po prostu... Wiem, źle zrobiłem. Jesteś moją przyjaciółką, którą bardzo lubię i nie chciałbym cię stracić tak samo jak straciłem ją. Bo to wszystko co się wydarzyło wtedy było moją i tylko moją winą. Tak jak przed tobą, zataiłem wtedy pewne ważne fakty, no i przez moją bezmyślność omal nie doprowadziłem o tragedii. Tak serio, to i tak do niej doprowadziłem, bo moja siostra została porwana, a Sor wydałem w ręce Ciernia... -- Zacząłem tłumaczyć tak trochę od dupy strony. Byłem zły sam na siebie, dlatego moje wyjaśnienia niebyt trzymały się kupy. Byłem tego świadom, ale jak już raz zacznę mówić, to plotę trzy po trzy. I to ja, geniusz..!
< Ariana? Zula? Wiem, że się ociągam z odpisywaniem, ale mam tyle roboty na studiach, że nie wiem w co pierwsze ręce włożyć.... Ratujcie mnie..! >
Zacząłem powoli łączyć fakty. Jej zdenerwowanie po tym nieszczęsnym pocałunku i to zmieszanie. Unikanie mojego dotyku. Dziwne zachowanie i odwracanie wzroku, kiedy na nią patrzę.. O jasny gwint..! Tylko nie to.. Nie ty Zula, proszę... Jednak z drugiej strony, coś w głębi mnie, bardzo głęboko, w sercu, ucieszyło się na wieść, że Zuzu jest we mnie zakochana. Bo jest i to akurat we mnie. Pytanie, skąd ta radość? W sumie, to powinienem być szczery z blondynką. Pomaga mi rozkochać w sobie inną kobietę tyle, że Zula myśli, iż Soraya kiedyś mnie kochała. Kochała, ale nie tak jak ja bym tego chciał.
-- Zula, musimy porozmawiać. Chyba jestem ci winien pewne wyjaśnienia. ponieważ.., ja... -- Nie potrafiłem się do tego przyznać. Gdyby w moich ramionach, lub obok mnie znajdowała się Dreyar, byłbym mniej spięty. W końcu była, nadal jest, moją bratnią duszą. I wiem, że ja dla niej jestem tym samym.
-- Chodzi o to, że cię po części okłamałem.
Zula i Ariana popatrzyły na mnie nie rozumiejąc tego co chcę powiedzieć. Nie dziwię im się nawet. Trochę namieszałem, a moje sprostowanie namąci jeszcze bardziej. Cała sytuacja jest już nieźle pogmatwana...
-- Jak to okłamałeś..? -- To pytanie zadała Ariana, choć powinno wypłynąć ono z ust rannej blondynki. Kiedy Vihar skończył ją leczyć, dziewczyna wstała powoli i z góry spojrzała na mnie, czekając na wyjaśnienia.
-- No tak, po prostu... Wiem, źle zrobiłem. Jesteś moją przyjaciółką, którą bardzo lubię i nie chciałbym cię stracić tak samo jak straciłem ją. Bo to wszystko co się wydarzyło wtedy było moją i tylko moją winą. Tak jak przed tobą, zataiłem wtedy pewne ważne fakty, no i przez moją bezmyślność omal nie doprowadziłem o tragedii. Tak serio, to i tak do niej doprowadziłem, bo moja siostra została porwana, a Sor wydałem w ręce Ciernia... -- Zacząłem tłumaczyć tak trochę od dupy strony. Byłem zły sam na siebie, dlatego moje wyjaśnienia niebyt trzymały się kupy. Byłem tego świadom, ale jak już raz zacznę mówić, to plotę trzy po trzy. I to ja, geniusz..!
< Ariana? Zula? Wiem, że się ociągam z odpisywaniem, ale mam tyle roboty na studiach, że nie wiem w co pierwsze ręce włożyć.... Ratujcie mnie..! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz