W całej akademii panowało poruszenie, było mi żal trzech nadal śpiących osób.. Zwłaszcza Sorayi, która pomogła mi i dała chwilowo dach nad głową.. Zdążyłam ją bardzo polubić..Cieszę się, iż ja się wybudziłam bez problemu, ale chciałabym jej jakoś pomóc..Ale niestety teraz mogę tylko czekać.
Jeszcze zamieszanie wywołane przez informację, iż wspólnik Ciernia zamierza porwać cztery osoby, w tym mnie. Cóż, pewnie dowiedział się o moim istnieniu..Mieć przy sobie Ogniokrwistą to było by dla niego coś, jednak nie dam się tak łatwo złapać, chyba po moim trupie ktoś położy na mnie łapska!
Z resztą każdego kto będzie próbować spalę i tyle będzie miał ze swojego nędznego życia.
Przechodziłam korytarzem gdy usłyszałam głos Adris, dobiegał on z wielkiej sali.. O nie nie, tam nie wchodzę. Nie nadaję się na Smoczą Jeźdźczynię i nigdy o tym nie marzyłam..zapewne byłabym beznadziejna.. Chodź zwykle staram się i daje z siebie wszystko, tu na pewno bym poległa.
Poczekałam na Adris na korytarzu, ponieważ miałam do niej ważne pytanie..
Po chwili usłyszałam jak wychodzi.. Ale..nie! Trzyma w ręku jedno jajo..Było przepiękne, całe pokryte jasnobłękitną łuską, która odbijała światło..Jednak na jaju była jedna skaza..małe rozcięcie i porysowanie.. Byłam ciekawa co się mu stało.. Może i nie chcę być jeźdźcem, ale przejmuję się tymi stworzeniami. Są bardzo wyjątkowe, mądre i honorowe, żadna rasa się z nimi nie równa.
~Amarisa-usłyszałam głos, który był w mojej głowie?
~Amarisa-ponownie go usłyszałam.. Adris zauważyła mnie i do mnie podeszła widząc, iż coś nie tak. Popatrzyła na mnie pytająco.
-Coś się stało? Amarisa, prawda?-zapytała z lekkim uśmiechem..lecz było widać iż coś nie tak.
-Ja..ja słyszę głos..głos w głowie..kiedy zobaczyłam cię z tym jajem..nie wiem co się stało.-wyjaśniła, na co elfka rozszerzyła oczy ze zdziwienia..przyjrzała się jaju.
-Wybrała cię..Smoczyca Powietrza-jej słowa mnie poraziły.. Jak?! Dlaczego, smok miałby wybrać mnie?! Ale..fakt..nagle poczułam chęć opiekowania się nią.. Było w złym stanie, chciałam by było szczęśliwe.. Czy to na prawdę ja miałam być wybrana?
-Nie mogę uwierzyć.. Bardzo mi miło, chodź nie sądzę, iż chodziło jej o mnie..-powiedziałam.
-Ta smoczyca, poniosła szkody..ktoś podrzucił ją do akademii..jajo było w gorszym stanie niż teraz.. Myślałam że już po niej..ale widać dała sobie i tobie szansę-powiedziała Adris. Podała mi błękitne jajo do rąk, ujęłam je delikatnie by nie sprawić jej bólu i otuliłam je dłońmi. Elfka uśmiechnęła się.
Na mojej dłoni pojawiło się znamię, czyli na prawdę to o mnie jej chodziło.
-Nie dam jej skrzywdzić-rzekłam.
-Dzięki więzi z tobą będzie miała siły by się uleczyć i zregenerować.-powiedziała.
*-*-*-*
Po krótkiej pogawędce z elfką, byłam już do reszty przekonana, że smoczyca chciała właśnie mnie za swoją kompankę, przyjaciółkę i jeźdźczynię. Gładziłam ją delikatnie i ruszyłam do swojej komnaty.
Na korytarzu spotkałam czarnowłosą dziewczynę.
-Witaj, jestem Amarisa-postanowiłam się przywitać, jednak zauważyłam, iż dziewczyna mnie nie zbyt zrozumiała.. Może mówi innym językiem? Hmmm to nie problem. Szybko spostrzegłam, iż porozumiewa się j.japońskim, tak więc raz jeszcze się przywitałam.
<Saki?>
Gratulacje Amarisa, przeszła Próbę Przejścia!
Płeć Smoka: samica Żywioł: Powietrze
Wygląd gdy się wykluje:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz