Martwiłam się, że pęknięta skorupa mojej smoczycy może jej zaszkodzić.. Adris mówiła, że dzięki mojej więzi ze smokiem skorupa powoli się naprawi, ale mimo tego wolałam się upewnić, czy nie można jakoś inaczej jej pomóc.
- Znasz może jakieś lekarstwo na pękniętą skorupę smoczego jaja?-zapytałam Saki. Ta jednak jedynie pokręciła przecząco głową.. Och..no cóż..
-Mam nadzieję, że i bez tego się uleczy-odparłam po chwili z uśmiechem i spojrzałam na jajo. Smoczyca Powietrza, i ja ogniokrwista to może być bombowe połączenie... Tylko pomyśleć jaką zadymę będzie miał sam Cierń jeśli złączymy moje moce z jej, aż nie mogę się doczekać.. Czekaj.. Tak.. na to wygląda, że się już z tym godzę, jestem wybrana i muszę szanować wybór smoczycy.
-Masz ochotę się przejść? Prócz jednej osoby, zupełnie nikogo tu nie znam..-zaproponowałam.
-Jasne, czemu nie-rzekła. Uśmiechnęłam się i schowałam błękitne jajo do torby.
Kiedy ruszyłyśmy przed siebie nagle naszą drogę zasłonił brązowowłosy chłopak, na rękach trzymał małego białego smoka.
<Saki? Yurii?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz