13 czerwca 2017

Od Akira CD Melusine

Dziewczynka klepała tego swojego psa po łbie. Kuro warknął i zaczął przechodzić z mojego jednego ramienia na drugie. Amaimon po chwili uderzył lekko łapę Aztusa jedną strużką zielonego napięcia. Nachyliłem się i strzeliłem go w ucho.

-Nie możesz robić takich rzeczy Ama!

Nie lubiłem, jak Amaimon uderzał w kogokolwiek tymi piorunami, bo wiedział, że to boli… Pamiętał umowę między nimi… W razie niekontrolowanej przemiany, musi mnie razić bardzo mocno napięciem, abym się obudził z mrocznego transu. Zawsze działało i jestem pewien, że zawsze będzie działać. Spojrzałem na prawie upadającą dziewczynę i uśmiechnąłem się do niej, pokazując jej ponownie rząd białych ząbków z ostrymi kłami. Kuro syknął na słowa Cierń. Zeskoczył z mojego ramienia i zmienił formę. Był większy od Aztusa. Kocur-demon ryknął i zapłonął w niebieskich płomieniach. Amaimon zaczął warczeć i uderzać w miejsca obok siebie zielonymi piorunami. Dotknąłem skroni.

-Oszaleję zaraz… 1, 2, 3….

Zacząłem liczyć, aby się uspokoić. Kiedy jednak moje nerwy były już na skraju, moje oczy zabłysły na czerwono i spojrzałem na zwierzęta. Rozłożyłem ręce, a bliskie mi otoczenie stało się ciemne. Pojawiły się czarne, kościste i ogromne skrzydła, które złożyły się w kokon i po chwili wybuchły, a z niego wydostałem się w niekontrolowanej postaci. W mojej głowie toczyła się walka. Między rządzą mordu, a spokojem. Amaimon zaczął ładować swoje siły, aby porazić mnie prądem, dzięki któremu odzyskam świadomość. Moje jedno oko stało się czarne i wypłynęła z niego czarna maź. Za to drugie stało się czerwone. Ryknąłem bardzo głośno. Kuro zaczął mówić w moich myślach słowa uspokojenia, w tym czasie podchodząc do nowopoznanej blondynki, aby w razie potrzeby obronić ją i jej zwierzaka. Amaimon po chwili uderzył we mnie strugą piorunów. Rozłożyłem dłonie i ręce, nadal głośno rycząc. Było mnie słychać na całą Łąkę. Jednak po jeszcze kilku porażeniach, spokojnie zleciałem na dół, a moja niekontrolowana forma znikła. Otrząsnąłem się i spojrzałem wokół siebie. Kuro podbiegł do mnie i skoczył na mnie, gdy się skurczył. Wstałem razem z nim i pogłaskałem Amaimona. Przegryzłem wargę i ze wstydem podszedłem do Melusine i podałem jej dłoń.

-Przepraszam, jak ciebie wystraszyłem…

Muszę coś z tym zrobić… Cholerny brak kontroli…

<Melusine? Dun, dun duuun! xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz