21 kwietnia 2017

Od Xerdy Cd Adris/Rin/Ktoś

Brata długo nie było, a ja długo tworzyłam nową maskę. Myślałam czy coś dodać czy nie... Maska, jak maska. Czarna, trochę przypominająca tę chirurgiczną, ALE dodałam jeszcze "przepaskę"... Maska zakrywająca jedno oko była moją... specjalnością? Usłyszałam ryk Qare. Ona przecież nie ryczała! Chyba, że... Wybiegłam z pokoju, lecz! Przed wyjściem wzięłam 3 sztylety. Zeskoczyłam z 5 schodków i wybiegłam z Akademii. Wskoczyłam między gałęzie zanim jeden z sprzymierzeńców Czernia mnie zauważył. O mały włos. Wyjęłam sztylet i w niego wycelowałam (tego sprzymierzeńca).
- Raz... Dwa... Trzy... - policzyłam i rzuciłam. Jak to mówią? Headshot! Prosto w głowę! Skoczyłam i wzięłam sztylet. Miałam mało sztyletów i nie mogłam sobie pozwolić na marnotractwo.
- Uważaj, siostrzycko - usłyszałam głos za sobą. Rin właśnie przebił mieczem brzuch sprzemiezeńca Ciernia.
- Mógł Cię zabić, albo mogło. Co to w ogóle jest? - przyjrzał się truchłowi. Pacan.
- Coś na pewno. Ale teraz lepiej uważaj - odparłam.
<Adris? Rin? Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz