- Nie wiem... Może... Chodźmy do biblioteki! - wykrzyknąłem.- może dowiemy się coś o naszym nowym podopiecznym... W końcu nic o nim nie wiemy. Jaka rasa dokładnie, czy jest magicznej rasy i te pe, i te de...
Dziewczyna się zamyśliła, ale ostatecznie się zgodziła. W końcu zajęcia dopiero za 3 godziny.
- Kto pierwszy! - krzyknął i pobiegłem w stronę biblioteki. JA oczywiście byłem szybszy, prędkość dla złodzieja jest ważna.
*~*~*~*
Kucnąłem czerwony ze zmęczenia.
- Pie...rwszy...! - wysapałem.
Bibliotekarka mnie uciszyła i skarciła wzrokiem. Schowałem głowę w ramiona i wstałem. Z Alorą wzięliśmy się za poszukiwania jakieś książki, rozmawiając szeptem gdy nada żyła się okazja.
<Alora?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz