Lepiej posiekać tego idiotę na kawałki czy od razu utopić? Trudny wybór. Nie mniej jednak chęć mordu rosła coraz bardziej z każdym słowem białowłosego. Gdyby nie moja naprawdę silna wola, facet już gdy otworzył usta, leżałby jako zimny trup na równie zimnej skale. Jak można być takim kretynem?! Na świecie istnieją trzy stopnie głupoty. Idiota, debil i Logan. Inaczej nie dało się tego nazwać. On na serio mnie nie rozpoznał? I jeszcze wziął za niemowę? Brak mi słów. No naprawdę…
Uspokoiwszy się na tyle ile to możliwe, zaczęłam pakować cały swój dobytek do sakw przytoczonych skórzanymi pasami do smoczego siodła.
Haru mruknął niezadowolony i spojrzał na mnie oburzonym wzrokiem
~ Tak. Mi naprawdę też nie podoba się opcja podróżowania z nim. Musimy go jednak mieć na oku. A jeśli to szpieg? ~ Moje próby racjonalnego wyjaśnienia smoki podjętej decyzji, skończyły się fiaskiem.
Skrzydlaty świsnął ogonem, o mało nie odcinając mi głowy i obrażony ruszył do wyjścia z jaskini. Westchnęłam tylko cicho pod nosem ruszając za nim.
Podróż przez mękę czas zacząć!
< Logan? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz