W objęciach Draka było mi tak dobrze, bezpiecznie, czułam się kochana, bo tak właśnie jest. Jestem jego, a on jest mój, jesteśmy razem. Tkwiłam otulona jego ramionami, gdy nagle usłyszałam coś czego kompletnie się nie spodziewałam. Odsunęłam się lekko, by móc spojrzeć Drakowi w oczy.
-C..co?-zapytałam niepewna, nie wierzyłam w to co usłyszałam, jakby mi się śniło.
Mężczyzna moich marzeń chwycił mnie za dłoń i ukląkł na jedno kolano po czym z kieszeni wyjął małe srebrne pudełeczko i powoli je otworzył, po czym popatrzył na mnie.
-Wyjdziesz za mnie?-zapytał. Nie śni mi się to, a on mówi na poważnie.. kochany ma nawet pierścionek. Było mi gorąco, nie mogłam, nie byłam w stanie wymówić ani jednego słowa, po prostu się uśmiechnęłam i pokręciłam nie dowierzając głową.
-Drake, tak!-w końcu te słowa uwolniły się z moich ust. Momentalnie Drake, cały uradowany, podniósł mnie i złączył nasze wargi w czułym pocałunku, a kiedy mnie postawił wsunął pierścionek na mój palec.
-Kocham Cię Drake-powiedziałam. Otuliłam dłońmi jego radosną twarz.
<Drake?>
Również krótko, ale następne poprowadzi nas w stronę spraw podróży na wyspę. No i Drakuś pozna ojca Zuli hahaha
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz