Leżeliśmy tak wtuleni w siebie jeszcze przez jakiś czas, uśmiechnęłam się na myśl, iż wcale nie żartowałam z tą bluzką. Odchyliłam głowę do tyłu, tak że teraz bez problemu mogłam popatrzeć na jego twarz, jego zielone oczy, które tak mnie hipnotyzują. Jestem z nim, nienawidzę go za to co ze mną zrobił, ale równocześnie nie mogę posiąść się z radości. Jeszcze kilka miesięcy temu nie dopuszczałam go do siebie, robiłam wszystko by się ode mnie odciął, zniechęcałam go, a teraz leżę przy nim naga okryta tylko jego koszulką, a moje serce bije tylko dla niego. Westchnęłam cicho i pogładziłam jego polik, po czym sięgnęłam po poduszkę, uśmiechnęłam się szeroko i szybko podniosłam się równocześnie dając poduszkę na twarz Antonia, zaczęłam się śmiać, ale ten był za silny by długo tak się bawić, w odpowiednim momencie puściłam poduszkę i zeszłam z łóżka.
Chłopak szybkim ruchem również podniósł się z łoża i spojrzał na mnie, przeszywając mnie swoimi zielonymi oczyma.. Na mojej twarzy powstały rumieńce, kiedy zlustrowałam go wzrokiem, całego..nagiego, tak boskiego. Pomrugałam szybko i starałam opanować myśli, jedno jednak wiedziałam to jeszcze nie koniec.
-Złap mnie jeśli chcesz!-krzyknęłam i rzuciłam w niego jedną z poduszek znajdujących się na łóżku. Antonio zręcznie złapał ją i odrzucił na podłogę, powolnym krokiem zaczął do mnie podchodzić.
-Ty ćwoku, ty w oku, nie postawisz już łap na tym pięknym ciele!-wyśpiewałam na końcu klepnęłam się w pośladek, chłopak zadziornie się uśmiechnął.
-Taak? Nie byłbym tego taki pewien-powiedział. Nie wiem jak to zrobił ale w sekundę znalazł się obok, chwycił mnie i rzucił na łóżko. Śmiech wypełniał cały pokój, walczyłam z nim, chciałam wyrwać się z uścisku, a ten zaczął mnie łaskotać.
-No! Nie! Tak się.. n..nie hahahah nie robi! hahah-krzyczałam. Zielonooki nie zamierzał jednak przestać, próbowałam zwalić go ze mnie, ale na nic me próby.
-Niech sobie przypomnę, jak mnie nazwałaś? Ćwokiem?-zapytywał i nasilał łaskotki.
-Przesłyszałeś się hahaha-krzyczałam w odpowiedzi.
-To kim jestem?-zapytał patrząc mi w oczy, widziałam w nich błysk rozbawienia, ale starał się udawać poruszonego i poważnego. Bawił mnie.
-Jest..hah..jesteś matołem!-krzyknęłam.
-Nie nie.. próbuj jeszcze, daję ci szansę-powiedział.
-Hahahah..Jesteś kochany!
-Jaki?-zapytał przedżeźniając mnie.
-Najukochańszy na świecie!!-krzyknęłam, w tedy ten przestał mnie łaskotać, schylił się nade mną i zaczął całować moją szyję zostawiając tam parę malinek.. doprowadzał mnie tym do szaleństwa, fale gorąca przepływały prze ze mnie, z moich ust wydobył się cichy jęk, jego ręce wędrowały po moim ciele, a kiedy poczułam jak ponownie we mnie wchodzi krzyknęłam jego imię. Moje dłonie spoczywające na jego plecach, uciskały go, chciałam by był jeszcze bliżej mnie.
Złączył nasze usta w dzikim i namiętnym pocałunku uciszając moje jęki.
Poruszał się we mnie coraz szybciej, czułam go.. to uczucie było bajeczne.. przeszywało mnie całą.
-A..Antonio-wyjęczałam.
-Poczekaj proszę, zróbmy to razem.-powiedział, odburczałam "yhm" w odpowiedzi, a w tedy on podniósł mnie trzymając za pośladki i oparł mnie o ścianę.
W końcu razem doszliśmy, czułam ekstazę..Boże jak ja go uwielbiam.
Położył nas na łóżko, nie wychodząc z mojego wnętrza, wtuliłam się w jego tors głośno wydychając powietrze i zamykając oczy ze zmęczenia.. Czułam jak palcami gładzi moją skórę i obdarowuje moje ramiona pocałunkami. Nie wiem nawet kiedy odpłynęłam w sen..
<Antonio?>
Troszku zaszalałam hehe.. nie zabij XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz