2 czerwca 2018

od Antonia CD Ariana (+18)

Trzymając dziewczynę za nadgarstki przygwoździłem ją do łoża i uśmiechnąłem się do niej. Zbliżyłem twarz do ucha Arii tak, że czułem przyjemną woń jej włosów.
- teraz jesteś moja, rozumiesz? Tylko moja. Nikomu cię nie oddam. Nikomu nie pozwolę cię nawet tknąć - wypowiedziałem te słowa powoli, tonem, oznajmiającym, że dla niej, dla Ariany jestem gotów cały świat wyzwać do walki. Ponownie uniosłem się nieco ponad nią i wyszczerzyłem białe zęby do dziewczyny i wpiłem się w jej usta w dosyć agresywnym pocałunku. Chyba znowu tracę nad sobą kontrolę... Nie mogę tak.
A mimo to kochaliśmy się namiętnie i bez opamiętania, przez długi, długi czas. Nie znaliśmy się jeszcze od tej strony. Arii, która długo była dla mnie nie ugięta i twarda jak skała, dla której byłem całkiem obojętny, dzisiejszego dnia niczym piękny kwiat ukazała mi swą delikatniejszą stronę. Tak bardzo nie chciał bym jej skrzywdzić..
...

Po wszystkim leżeliśmy razem. Ari wtulała się we mnie, a ja gładziłem dłonią jej brzuch i udo. Twarz chowałem we włosach dziewczyny.
- niedługo będziemy musieli się rozstać.. miałam zobaczyć się z Zulą na balu.. pewnie mnie szuka - powiedziała unosząc się nieco nade mną, lecz szybko przyciągnąłem Arianę do siebie tak, że teraz leżała na moim brzuchu.
- Zula zaczeka.. - szepnąłem - dzisiejszą noc mamy tylko dla siebie, nawet jeśli się uprzesz to ja cię nie puszczę - powiedziałem śmiejąc się cicho cały czas wpatrując się w dziewczynę.

<Ariana?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz