Zmęczona i spełniona leżałam tuż przy Antoniu, patrzyłam w górę na biały sufit i uśmiechałam się.
Nie wiem jak mogłam bez niego żyć.. Uczucie, którym go darzę jest tak wielkie, że nie potrafię tego wyrazić. Brunet gładził moje ciało..jego każdy dotyk nadal doprowadzał mnie do szewskiej pasji, w dobrym znaczeniu oczywiście. Nagle mnie olśniło.. przecież Zula chciała się ze mną widzieć na balu, a ja jestem tutaj.
- niedługo będziemy musieli się rozstać.. miałam zobaczyć się z Zulą na balu.. pewnie mnie szuka -Powiedziałam, uniosłam się lekko, lecz Antonio przyciągnął mnie z powrotem do siebie. Leżałam teraz głową na jego rozbudowanym brzuchu, a moje dłonie gładziły go teraz.
-Zula zaczeka...dzisiejszą noc mamy tylko dla siebie, nawet jeśli się uprzesz to ja cię nie puszczę-powiedział całkiem poważnie i nadal na mnie patrzył swoimi pięknymi hipnotyzującymi mnie zielonymi oczami. Popatrzyłam na niego i przygryzłam dolną wargę, ten ie odrywał wzroku. Schyliłam głowę i złożyłam pocałunek na jego brzuchu, czułam jak przez jego ciało przeszedł dreszcz, kontynuowałam więc i rozpoczęłam trasę aż natrafiłam na jego usta, na nich skupiłam największą uwagę. Było mi dobrze ze świadomością, że potrafię rozpalić Antonia kiedy tylko chcę, a nawet wysilić się nie muszę.. Z resztą on ma tak samo ze mną.
Kiedy oderwałam od niego usta, wpatrzona w jego oczy zaczęłam krążyć opuszkiem palca po jego torsie. Ten położył swą dłoń na moich plecach, po czym zjechał nią aż do moich pośladków.
Przełknęłam ślinę i wzięłam oddech..musiałam się ogarnąć, chciałam mu coś powiedzieć..
-Byłeś i jesteś moim pierwszym.-rzekłam szybko i spuściłam wzrok.
<Antonio?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz