15 czerwca 2018

Od Antonia CD Ariana

- a ty byłaś i jesteś moją najlepszą... i to się nigdy nie zmieni - nie odrywałem od niej wzroku uśmiechając się szczerze. Obiema rękoma objąłem dłoń dziewczyny, którą gładziła mój brzuch, przyciągnąłem do siebie i cały czas patrząc jej w oczy, ucałowałem. Po chwili znowu znowu, tym razem powyżej dłoni i jeszcze raz, dalej i dalej, aż dotarłem do jej szyi. Ari uśmiechała się cały czas, tak słodko. Na końcu kiedy przymknęła oczy oczekując pocałunku w usta, położyłem głowę z powrotem na poduszkę i ku zdziwieniu Ariany, przyciągnąłem ją o siebie, tak że nasze usta się ze sobą złączyły.
Kidy oderwaliśmy się od siebie, Ari rozejrzała się po pomieszczeniu. Mimo iż było dosyć ciemno, wypatrzyła to czego szukała i uniosła się by wstać. Ponownie przyciągnąłem ją do siebie.
- coś chyba powiedziałem, nigdzie nie idziesz - powiedziałem udając powagę. Wtedy Ariana jedną dłonią oparła się o moją twarz, a drugą próbowała uwolnić się z uścisku.
- no puść mnie matołku! - w jej głosie słychać było radość - skąd ty masz tyle siły w tych rękach - burknęła z oburzeniem. Po tym zaczęła wychylać się z łóżka jak tylko mogła, aż sięgnęła jedno z naszych ubrań leżących na ziemi. Szybko włożyła na siebie bluzkę, która była nieco za duża i zwisała na niej. Po tym ponownie przytuliła się do mnie.
- już ci jej nie oddam -  powiedziała wyraźnie zadowolona z siebie. Patrzyłem chwilę zaskoczonym tym co się stało po czym uśmiechnąłem się szeroko i odwzajemniłem uścisk.
- a ja ciebie nie oddam, nikomu - szepnąłem jej do ucha.

<Ariana?> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz