Wciąż stałam pod ścianą, tylko czekałam aż ten gnój wyjdzie z tego pokoju, bym mogła zająć się jego papierami.. Muszę jednak uważać, coś czuję, że coś ukrywa, z resztą jak wszyscy co są złączeni w jakiś sposób z Cierniem. Najpierw papiery potem ucieczka.
---
Gdy tylko zostawił mnie samą, ruszyłam do działania. Nie ma na co czekać, lada chwila i może tu wrócić. Podeszłam szybkim krokiem do biurka i zaczęłam szukać wartościowych papierów, które zawierałyby jakieś informacje.. Jednak nic takiego tam nie było..
-A panienka co robi?-gdy usłyszałam głos faceta za sobą znieruchomiałam..Jak..jak on to zrobił? Nie usłyszałam go.. Stałam tak czekając na ruch wroga, ciągle mając się na baczności.
Już kiedy poczułam jego dłoń na moim zakrwawionym ramieniu, walnęłam go z pięści i powaliłam szybko na ziemię. Nic nie znalazłam to pora na ucieczkę. Gościu leżał już martwy na podłodze, a ja wyszłam z gabinetu, który teraz był otwarty. Ruszyłam po schodach po drodze zabijając drugiego gościa z zaskoczenia rzucając się na niego. Niby tacy wytrenowani, a zabijam z wielką łatwością.. Nieudacznicy.. Na dole powaliłam czwórkę sposobem, który podpatrzyłam z akcji Draka w lochach..
Drake... Zula stop! Ogarnęłam myśli i wróciłam do planu jak się stąd wydostać.
---
Naskoczyło na mnie kolejnych dwóch gości, z tymi już było gorzej. Jak już dobijałam ostatniego, poczułam ostrze w moim boku..ból przeszył mnie błyskawicznie.. Znalazłam się na ziemi. Ledwo się odwróciłam, a mój obraz zamienił się w ciemność..
----
Zdawałoby się, że otwarłam oczy, jednak nadal nic nie widziałam..nic a nic.. ciemność otaczała mnie z każdej strony. Szybko zorientowałam się, iż jestem gdzieś zamknięta.. Gdzieś mnie przenoszą?
Siedziałam cicho ponieważ usłyszałam głosy.
-Szkoda, że nic z tego nie będziemy mieć. Szef zgarnie wszystko..a my?
-Taka praca. Co poradzisz. Chcesz wylądować w lochach samego Ciernia? Ja nie.. zawieźmy ją w końcu do portu i tam się już nią zajmą.-wiozą mnie do portu? Cierń..oni chcą mnie mu oddać.. Po moim trupie!
----
Poczułam uderzenie o podłoże, już po chwili oślepiło mnie jasne światło, pochodzące ze słońca..
Dopiero teraz spostrzegłam, iż ledwo stoję na nogach..nie mam siły.. Nie mam nawet siły by im się wyrwać.. Myślałam, że dam sobie doskonale radę sama..lecz.. nie.
---
Gdy tylko zostawił mnie samą, ruszyłam do działania. Nie ma na co czekać, lada chwila i może tu wrócić. Podeszłam szybkim krokiem do biurka i zaczęłam szukać wartościowych papierów, które zawierałyby jakieś informacje.. Jednak nic takiego tam nie było..
-A panienka co robi?-gdy usłyszałam głos faceta za sobą znieruchomiałam..Jak..jak on to zrobił? Nie usłyszałam go.. Stałam tak czekając na ruch wroga, ciągle mając się na baczności.
Już kiedy poczułam jego dłoń na moim zakrwawionym ramieniu, walnęłam go z pięści i powaliłam szybko na ziemię. Nic nie znalazłam to pora na ucieczkę. Gościu leżał już martwy na podłodze, a ja wyszłam z gabinetu, który teraz był otwarty. Ruszyłam po schodach po drodze zabijając drugiego gościa z zaskoczenia rzucając się na niego. Niby tacy wytrenowani, a zabijam z wielką łatwością.. Nieudacznicy.. Na dole powaliłam czwórkę sposobem, który podpatrzyłam z akcji Draka w lochach..
Drake... Zula stop! Ogarnęłam myśli i wróciłam do planu jak się stąd wydostać.
---
Naskoczyło na mnie kolejnych dwóch gości, z tymi już było gorzej. Jak już dobijałam ostatniego, poczułam ostrze w moim boku..ból przeszył mnie błyskawicznie.. Znalazłam się na ziemi. Ledwo się odwróciłam, a mój obraz zamienił się w ciemność..
----
Zdawałoby się, że otwarłam oczy, jednak nadal nic nie widziałam..nic a nic.. ciemność otaczała mnie z każdej strony. Szybko zorientowałam się, iż jestem gdzieś zamknięta.. Gdzieś mnie przenoszą?
Siedziałam cicho ponieważ usłyszałam głosy.
-Szkoda, że nic z tego nie będziemy mieć. Szef zgarnie wszystko..a my?
-Taka praca. Co poradzisz. Chcesz wylądować w lochach samego Ciernia? Ja nie.. zawieźmy ją w końcu do portu i tam się już nią zajmą.-wiozą mnie do portu? Cierń..oni chcą mnie mu oddać.. Po moim trupie!
----
Poczułam uderzenie o podłoże, już po chwili oślepiło mnie jasne światło, pochodzące ze słońca..
Dopiero teraz spostrzegłam, iż ledwo stoję na nogach..nie mam siły.. Nie mam nawet siły by im się wyrwać.. Myślałam, że dam sobie doskonale radę sama..lecz.. nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz