-Ufam ci. Wiem że mnie nie skrzywdzisz.
Powiedziała nagle i podbiegła do mnie. Ama natychmiast przestał wytwarzać kolejne ładunki elektryczności. Czułem delikatny pocałunek dziewczyny. Ona... Mnie uspokoiła. Moja niekontrolowana forma znikła, a ja? Objąłem Moyrę w talii. To mój cały świat. Moja kochana Księżniczka. Nie chciałem jej wypuścić z rąk. Po chwili, lekko odsunąłem swoje usta, patrząc prosto w te błękitne oczy.
-Dziękuję i przepraszam... Nie wiedziałem, nic prawie nie pamiętam... Przepraszam, jak ciebie wystraszyłem... Kocham cię Księżniczko...
Szepnąłem cicho i przystawiłem do niej swoje czoło. Nie mogłem już powstrzymać tych słów... Tak się mi wyrywały, a teraz? Mogłem to powiedzieć. Wyznać, to, co tłoczyło się w moim sercu... Parę razy pogładziłem ją po plecach.
<Moyra? <3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz