Nawet nie przyszło mi do głowy, aby gdziekolwiek iść, choć w Skrzydle był Mat. Rumieniec znikł bardzo szybko z mojej twarzy, a ja? Ja nadal kroczyłam za Eurosem oraz mężczyzną. Byłam za bardzo przejęta tym zniknięciem Zuli. Nie wiedziałam wiele, ale z pewnością byłam gotowa pomóc. Nic mnie innego teraz nie interesowało. Nawet odrzuciłam ten zalążek strachu. Oj nie! Nie dam się strachowi. Zdeterminowana kroczyłam do przodu.
---
Gdy dotarliśmy do gabinetu Erana, na korytarzu zauważyłam niebieskowłosego chłopaka. Znałam go. Po moich policzkach popłynęły łzy. Aaron. To mój kochany braciszek. Biegiem ruszyłam w jego kierunku i rzuciłam się mu na szyję z płaczem.
-Hej... Mira... Spokojnie...
Powiedział. Tak tęskniłam za jego głosem, a teraz? On jest obok. Wtuliłam się w niego, a on z lekkim uśmiechem pogłaskał mnie po głowie. Nawet mnie nie ciekawiło to, jak się tu znalazł. Mój kochany brat. Po jakimś czasie wstaliśmy i nadal się do niego przytulając podeszłam do Drake'a. Dołączyła też do nas Ariana. Przywitałam ją skinieniem głowy. A po chwili odsunęłam się od Aarona.
-Drake, Ariana, to mój brat Aaron. Al to Drake i Ariana.
Mój braciszek się lekko uśmiechnął i poprawił niedługiego kucyka z tyłu głowy. Tak ciężko mi uwierzyć, że jest on teraz obok mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz