Razem z Mirą poszliśmy do gabinetu Eurosa. Zapukałem w drzwi, jednak nie czekałem na pozwolenie. Złapałem za klamkę, po czym otworzyłem na oścież drzwi. Dyro stał pod oknem. Wpatrywał się beznamiętnym wzrokiem na krajobraz za szybą. Słońce zdążyło już schować się za horyzontem, dzięki czemu na zewnątrz królował już zmierz.
-- Dyrektorze, jedna z uczennic zniknęła. Podejrzewam, że została porwana. Mój szpieg zajął się już wytropieniem jej i domniemanych porywaczy.
-- Na Bogów... -- Starzec odwrócił się do nas przodem. Jego spojrzenie padło na niebieskowłosą, która odruchowo złapała się za swoje słuchawki. -- Jak to zniknęła..? O kogo chodzi w ogóle?
-- O Zulę.
-- Wszystko się wali. Jedni uwięzieni we śnie.., W tym Soraya. Rada chce ją nie tylko odłączyć, ale odseparować od reszty. -- Euros spojrzał na mnie poważnym wzrokiem. Był mocno zaniepokojony.
-- Dlaczego tak? -- spytałem staruszka, lecz ten nie odpowiedział. Wymieniłem porozumiewawcze spojrzenia z Mirą. Mnie to się absolutnie nie podoba. Rada to sku****** i ja dobrze o tym wiem. Zrobią wszystko, przy ułatwić Cierniowi zdobycie Smoczych Wysp.
< Towarzystwo? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz