Wziąłem głęboki wdech i podleciałem jeszcze kawałek. Potem jedynie utrzymywałem się na niebie. Bardzo mocno i uważnie trzymałem blondynkę. Nie mogę jej upuścić. Uśmiechnąłem się do niej i pocałowałem znowu w czoło.
-Księżniczko... Proszę cię... Wytłumacz mi wszystko... Widzę, że coś jest nie tak... Poza tym, nie wybaczyłbym sobie, gdybym ci tak łatwo pozwolił odejść...
Powiedziałem cicho i posłałem jej lekki uśmiech. Ruszyłem z nią w kierunku jednej z wież w Akademii. Na jednej usiadłem razem z nią, kurczowo mając ją obok. Bałem się, że przez moją nieuwagę może spaść. Chciałem, aby mi wszystko wyjaśniła... Zależy mi na niej...
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz