Patrzyłem osłupiały na Saki. Nic do mnie nie docierało, że łaskie powinienem po kogoś pobiec. Z zamyślenia wyrwał mnie głos... Tamtej... No... Nie pamiętałem jej imienia, ale i tak pobiegłem szukać pomocy. Pobiegłem na Oddział Szpitalny. Wbiegłem do środka niczym torpeda.
- Are! Musisz pomóc! - krzyknąłem.
<Reszta? -,->
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz