Nawet sama Ariana się martwiła i nie kryła tego. Cóż, rozumiem ją. Sytuacja jest poważna, a my znajdujemy się w nie najlepszym położeniu. Sam się zastanawiałem, czy nie dać znać mojemu ojcu, by szykował ludzi, ale jego pojawienie się na Eter to absolutna ostateczność. Jak nic zrównałby połowę wyspy, a za to mógłbym i ja oberwać.
Powinienem także zaopiekować się Ildirim. Staje się coraz większy, a co za tym idzie, nasza wspólna więź staje się coraz mocniejsza. Mały zaczął eksperymentować ze swoimi mocami, co jak na razie idzie mu dość nieporadnie, choć już teraz wykazuje duże pokłady magicznej energii, z czego jestem bardzo zadowolony, i dumny.
-- Dziewczyny, to co teraz robimy, jakieś propozycje, sugestie? -- spytałem, ale te milczały. Westchnąłem lekko zrezygnowany. Wygląda na to, że na razie jedyne, co możemy zrobić, to siedzieć i czekać z założonymi rękami.
Po pewnym czasie, na salę szpitalną wrócił Matayas. Zmierzał w moim kierunku, więc przeniosłem na niego skupione spojrzenie. Chyba był czymś mocno wzburzony..
-- Axall, pogadajmy. Teraz -- zarządził Dreyar.
-- Słucham więc.
-- Potrzebuję pomocy, a dokładniej informacji. Słyszałem, że Leo jest tu uwięziony. Był już przesłuchiwany?
-- Jeszcze nie. Chciałem go przesłuchać, lecz uznałem, że Sor powinna to zrobić. -- Odpowiedziałem na pytanie Mata, który zamyślił się na chwilę. Po kilku sekundach ponownie na mnie spojrzał.
-- Jak mniemam, zapewne od teraz będziesz odpowiadał za ochronę tej kobiety -- pokazał na Zulę. -- Mam nadzieję, że nie skiepścisz tego tak, jak to było z moją siostrą. -- Dodał uśmiechając się wrednie. Zaśmiałem się krótko pod nosem, po czym wstałem i stanąłem blisko Matayasa.
-- Spokojna twa głowa. -- Mierzyliśmy się wrogimi spojrzeniami przez dobrą minutę, jednak po jej upływie uśmiechnęliśmy się do siebie szczerze. -- Fajnie znowu cię widzieć, Mat.
-- Ciebie też Drake.. -- odpowiedział mi. Uściskaliśmy sobie dłonie, a Ariś i Zula patrzyły na nas lekko zdezorientowane. -- Nikt nie chce się do tego przyznać, ale brakowało nam ciebie, i twoich żartów.
-- No ja myślę, przecież jestem nie do zastąpienia..
Po rozmowie z Matem, usiadłem obok dziewczyn, a szatyn przysiadł obok łóżka, na którym wciąż spała Soraya. Odwróciłem się do Zuli, i przyłapałem ją tym samym na wpatrywaniu się na mnie. Speszona dziewczyna odwróciła wzrok.
-- Co, mam coś na twarzy..? Ariana,? -- spojrzałem na drugą, młodszą ze sióstr. Ariś pokręciła jedynie głową.. Co się ostatnio dzieje z tymi kobietami???
< Ariana? Zula? Matayas? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz