Zula wraz z Arianą przedstawiły się. Muszę uświadomić Zulę o zagrożeniu jakie ją czeka.. Podeszłam nie zwracając nawet uwagi na Okesia i chwyciłam dziewczyny za ręce, wiedziały iż doczekały się odpowiedzi. Zaprowadziłam je na korytarz, akurat nikogo nie było.
-dlaczego Zula, a nie ja?-zapytała Ariana. Spojrzałam poważnie na obie dziewczyny.
-Bo to Zula posiada w sobie najsilniejszą cząstkę demonicznej energii, a nie Ariana.-wytłumaczyłam. Zula wydawała się być zszokowana, domyślam się co musi teraz czuć, ale musimy myśleć pozytywnie.. nie czas na użalanie się nad swoją sytuacją.
-Zula, musisz kogoś poprosić by zawsze był z tobą. To bardzo ważne, bo jeśli znajdziesz się sam na sam z Xodo..będzie po tobie. Musisz mieć zaufaną osobę, taką której możesz zdradzić tę tajemnicę.-wytłumaczyłam. Z początku Zula spojrzała na Arianę, ale zaraz potem poszła z powrotem na oddział. Chociaż ona wie już co robić, i chyba ma swojego obrońcę. To samo musimy zrobić z ogniokrwistą oraz Sorayą i Orionem, z nimi akurat będzie łatwiej, ponieważ wystarczy im jedna osoba..jak na razie śpią.. Zobaczymy czy dam radę wraz z Oktayem ich wybudzić.. Co się z tym wiąże..będę musiała mu trochę wyjaśnić odnośnie mojej osoby..
Weszłam na oddział, nie długo zajęło mi znalezienie Oktaya, ponieważ siedział przy Sorayi i patrzył na ekran snów. Stanęłam naprzeciwko, nasze oczy znów się spotkały.
-Mogę ich obudzić..jednak potrzebna mi twoja pomoc.-rzekłam. Mężczyzna wstał i spojrzał na mnie pytająco.
-Jak? Co mam robić?-zapytał.
-Będę musiała ci jednak wyjaśnić, co ja tu w ogóle robię i kim jestem.. nie możemy jednak rozmawiać tutaj..nikt nie może o tym usłyszeć.-powiedziałam. W sali znalazłam Adris przywołałam ją gestem dłoni.
-Mogę cię prosić byś przez chwilę została i pilnowała śpiących?-zapytałam. Adris bez zastanowienia przytaknęła. Chwyciłam bez słowa Oktaya za rękę i udałam się do komnaty, w która kiedyś należała do moich przodków.. miałam do niej wyłączny dostęp, ale wolałam swój dom przy lesie.
*-*-*-*-*
Zakluczyłam drzwi i popatrzyłam na Oktaya, nakazałam mu usiąść obok na łóżku. Ten lekko się uśmiechnął, ale nie nie chodzi mi w tym momencie o amory.
-Może zacznę od początku, abyś wszystko zrozumiał.. Wywodzę się z rodu Linera, moje prawdziwe imię brzmi Aira Linera, jesteśmy pół ludźmi pół Skyfetami.. Mój ojciec związał się jednak z kobietą Obesy.. Skyfeci to Gwiezdne człekopodobne stworzenia posiadające niebywałą inteligencję. Cechują je śnieżnobiałe świecące włosy, niebywała inteligencja oraz wzrok dorównujący sokołowi.
Obesowie to nieziemsko piękne stworzenia cechujące się sprytnością oraz urokiem. Posiadają krwistoczerwone oczy. Ja jestem ich jedynym połączeniem.. Zwykle te rasy nie łączą się ze sobą, a nawet się nie tolerują..jednak moi rodzice byli inni. Posiadam moce Skyfeta i Obesa..umiem otwierać portale do innych światów, oraz potrafię nawiązać z nimi kontakt, w tym ze światem snów. Cierń bez Sorayi, Oriona, Amrisy i Zuli nie będzie mógł posiąść całkowitej władzy. Soraya jako strażniczka korony jest mu potrzebna by ją zdobyć, do tego chciałby mieć ich wszystkich jako sojuszników..będzie im mieszał w głowie ile wlezie by tylko nad nimi zapanować. Każdy z tych czterech osób musi mieć jednego obrońcę, który musi być zawsze obok.. Z tego co mi wiadomo Zula już prosi kogoś, Soraya wraz z Orionem potrzebują jednej osoby, przynajmniej puki śpią, jeśli uda nam się ich wybudzić będzie dobrze..jednak nie mogę ci tego zapewnić.być może będziesz miał tylko okazję by porozmawiać z Sorayą.. A Alarin miał rację, jest pięć celów.. Piątym jestem ja..tylko dzięki mnie może dostać się do innych światów i je zniszczyć.. Nie chciałam o tym nikomu mówić, ponieważ sądzę iż nie potrzebuję, żadnego obrońcy ponieważ jestem przygotowana na walkę ..ale sytuacja jest jaka jest i...i proszę cię o to byś był obok, mam nadzieję że mogę ci zaufać. A informacje które ci przekazałam mają pozostać tajemnicą..nie wiadomo ile jest wśród nas zdrajców.
<Oktay?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz